TVN24 Biznes | Ze świata

Prezydent USA zapowiada dochodzenie w sprawie cen paliw na stacjach

TVN24 Biznes | Ze świata

Autor:
ams
Źródło:
Reuters, PAP

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden chce obniżenia cen paliwa na stacjach benzynowych i zleca przeprowadzenie dochodzenia, czy na rynku nie dochodzi do zawyżania cen i anty-konkurencyjnych praktyk. Według Bidena w ostatnich tygodniach cena hurtowa paliwa spadła w Stanach Zjednoczonych o dziesięć procent, ale nie przełożyło się to na obniżki cen na stacjach benzynowych. Stany Zjednoczone poinformowały we wtorek, że uwolnią 50 milionów baryłek ropy naftowej z rezerwy strategicznej.

- Cena benzyny na rynku hurtowym spadła o 10 proc. przez ostatnie kilka tygodni, ale ceny na stacjach nie zmalały ani o centa - powiedział Biden podczas wystąpienia na temat walki z inflacją i wysokimi cenami energii.

Prezydent USA o cenach paliw na stacjach

- To nie do przyjęcia. Dlatego zwróciłem się do Federalnej Komisji Handlu, by zbadała, czy nie dochodzi do potencjalnie nielegalnej i anty-konkurencyjnych praktyk (...) byśmy mogli zapewnić, że Amerykanie płacą uczciwą cenę na stacjach - dodał.  Według Bidena galon paliwa (za 3,40 dolara) powinien kosztować już średnio o ćwierć dolara mniej.

Podczas przemówienia prezydent przyznał, że wysokie ceny energii są problemem, choć dodał, że jest to zjawisko globalne, zaś w krajach takich jak Francja cena benzyny jest ponad dwukrotnie wyższa. Zauważył, że obecna zwyżka nie jest bez precedensu, bo ceny były na wyższym poziomie już w 2012 i 2014 r. i jeszcze dwa lata temu były bliskie obecnych.

USA uwalnia 50 milionów baryłek ropy z rezerw

Biden już wcześniej we wtorek ogłosił uwolnienie z rezerwy strategicznej 50 mln baryłek ropy naftowej dokonane w koordynacji z Chinami, Japonią, Indiami i Koreą Południową. Jest to największa taka operacja w historii.

Biden dodał, że mitem jest, że wysokie ceny paliw są konsekwencją polityki środowiskowej i walki ze zmianą klimatu. Stwierdził, że nie mają one związku z obecnymi problemami i dostępnością surowców. Odniósł się w ten sposób do zarzutów ze strony Republikanów, krytykujących Bidena za unieważnienie budowy ropociągu Keystone XL z Kanady oraz wstrzymania nowych odwiertów na ziemiach federalnych.

Spadające notowania Bidena przez rosnące ceny

Biden przyznał jednocześnie, że mimo odradzającej się gospodarki, malejącego bezrobocia i rosnących płac, problemem jest wysoka, ponad 6-proc. inflacja, która w październiku osiągnęła poziom najwyższy od 1991 r. Jak stwierdził, jest to w głównej mierze wina gospodarczych skutków pandemii i jej efektów na globalne łańcuchy dostaw.

- Mamy i ojcowie martwią się, czy będzie nas stać, żeby kupić wystarczająco jedzenia na święta? Czy zdążymy kupić prezenty na czas. A jeśli tak, czy będzie to kosztować ich fortunę? - mówił Biden. Zapewnił jednak, że jego administracja wraz z sektorem prywatnym podjęła kroki w celu rozładowaniu zatorów w największych portach Ameryki, sytuacja zmierza ku lepszemu. Zauważył, że liczba kontenerów zalegających w portach, czekając na rozładowanie, spadła o 33 proc.

Jak wskazuje portal Politico i jak sugerują sondaże, inflacja i wysokie ceny energii są jednymi z głównych przyczyn słabnących notowań prezydenta Bidena. Średnia cena galonu (3,78 l) benzyny w USA to obecnie 3,40 dolara i mimo że zaczęła spadać, jest o ponad 50 proc. wyższa niż wiosną 2020 r. Inflacja w październiku osiągnęła poziom 6,2 proc. rok do roku, najwyższy od 1991 r.

ROPA (WTI)
ROPA (BRENT)

W ramach decyzji 32 mln baryłek zostaną pożyczone firmom, które mają oddać rezerwie surowiec w nadchodzących latach, kiedy ceny ropy będą niższe. Pozostałe 18 mln zostanie uwolnione w wyniku przyspieszenia wcześniej autoryzowanej przez Kongres sprzedaży ropy naftowej.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

Ropa naftowa. Szczyt OPEC+ w grudniu

Średnia cena galona benzyny w USA to obecnie 3,40 dolara i mimo że zaczęła spadać, jest o ponad 50 proc. wyższa niż wiosną 2020 roku.

Kraje OPEC+ podczas listopadowego szczytu uzgodniły utrzymanie planów zwiększenia wydobycia ropy o 400 tysięcy baryłek dziennie. Grupa odrzuciła apele USA o zwiększenie tempa produkcji. Producenci mieli obawiać się zbyt szybkiego działania, obawiając się ponownych niepowodzeń w walce z pandemią COVID-19.

Kolejne szczyt OPEC+ zaplanowano 2 grudnia, ale jak dotąd grupa nie wykazała żadnych oznak zmiany stanowiska.

Autor:ams

Źródło: Reuters, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Viktor_IS / Shutterstock

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości