Bogaci wydadzą na ratowanie klimatu 100 mld dolarów do 2020 roku

Ze świata

ShutterstockUSA: 100 mld dol. finansowania klimatu przez bogatych do 2020 roku

Finansowanie na rzecz klimatu dla krajów rozwijających się ze strony krajów rozwiniętych wynosi obecnie ok. 60 mld dolarów wobec celu 100 mld dolarów rocznie od 2020 roku – poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej podczas COP21 minister energetyki USA Ernest Moniz.

Chodzi o finansowanie przez kraje rozwinięte m.in. adaptacji do zmian klimatu i obniżania emisji w krajach rozwijających się. Finansowanie to (z różnych źródeł) ma wynieść od 2020 r. 100 mld dolarów rocznie.

Więcej na ochronę klimatu

OECD wyliczyła niedawno, że przepływy na rzecz finansowania klimatu w najuboższych krajach wzrosły w 2014 r. do 61,8 mld USD - z 52,2 mld USD w 2013 r. Jak oceniła organizacja, jest to więc znaczny postęp w kierunku obiecanych w 2009 r. przez bogatych 100 mld USD.

- Zobowiązanie 100 mld dolarów jest już poczynione. Sądzę, że ogólny pogląd jest taki, że prawdopodobnie jesteśmy na poziomie 60 mld dolarów w próbie osiągnięcia 100 mld. Oczywiście będzie twarda dyskusja (…) na temat nowych zobowiązań w zakresie finansowania. Prezydent (Barack) Obama, podobnie jak Chiny, przedstawił zapotrzebowanie w tej sprawie. To oczywiście będzie wymagać akceptacji Kongresu i trwa teraz na ten temat dyskusja – powiedział minister energetyki USA.

Dalsza pomoc

Na listopadowym szczycie G20 prezydent Obama zadeklarował 3 mld dolarów, by pomóc biednym krajom w walce ze zmianami klimatu. Stanowiący większość w Kongresie Republikanie zagrozili jednak zablokowaniem pomocy. Podobną pomoc zapowiedziały Chiny.

- Wiem, że są głosy w USA, które zapowiadają, że zablokują wkład do Zielonego Funduszu Klimatycznego. To byłoby wielce niefortunne. Liderzy są zdeterminowani, by uczynić paryską konferencję sukcesem, a kwestia finansowa jest jedną z kluczowych i musimy ją uzgodnić w Paryżu – powiedział w sobotę chiński negocjator Su Wei.

Finansowanie

Moniz na poniedziałkowej konferencji poparł pomysł, by także gospodarki wschodzące o dużym dochodzie, takie jak Chiny, brały udział w pomocy finansowej na rzecz krajów rozwijających się po 2020 r.

- Gospodarki rozwijają się i wraz z ich rozwojem odpowiedzialność powinna się zmieniać. Widzimy, że Chiny są tu dobrym przykładem, gdzie wzrost gospodarczy i emisje znacznie rosną w ostatniej dekadzie i Chiny wystąpiły z deklaracją (wkładu) do międzynarodowych funduszy na rzecz klimatu – powiedział sekretarz.

Wymienił też inne ważne dla USA warunki globalnej umowy klimatycznej, takie jak weryfikowalność klimatycznych zobowiązań poszczególnych krajów. - Jasno postawiliśmy też sprawę, że chcielibyśmy regularnego okresowego przeglądu (umowy) – dodał.

Trwający do 11 grudnia paryski szczyt klimatyczny krajów ONZ (COP21) ma się zakończyć globalnym porozumieniem klimatycznym. Chodzi o to, by dzięki zadeklarowanym działaniom nie dopuścić do większego wzrostu średnich temperatur na świecie niż 2 stopnie Celsjusza w porównaniu z erą przedindustrialną.

Autor: gry / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Raporty: