To pierwszy etap szerokiego postępowania prowadzonego przez Komisję Europejską w ramach Digital Services Act. Regulacje nakładają na największe platformy internetowe obowiązek skuteczniejszego zwalczania nielegalnych i szkodliwych treści.
Śledztwo wobec Temu rozpoczęło się po skargach złożonych przez paneuropejską organizację konsumencką BEUC oraz 17 krajowych organizacji konsumenckich.
Komisja Europejska wskazuje na systemowe ryzyko
Komisja Europejska oceniła, że Temu nie przeprowadziło odpowiedniej analizy ryzyka dotyczącego sprzedaży nielegalnych produktów oraz potencjalnych szkód dla konsumentów w Unii Europejskiej.
Regulatorzy skrytykowali również sposób działania systemów rekomendacji i programów promocyjnych prowadzonych przez influencerów współpracujących z platformą. Według Komisji mogły one zwiększać ryzyko sprzedaży nielegalnych produktów.
- Będziemy nadal współpracować z regulatorami w dobrej wierze, jednocześnie dokładnie analizując decyzję i rozważając wszystkie dostępne opcje - przekazał rzecznik firmy.
Temu ma czas do końca sierpnia
Komisja Europejska zobowiązała Temu do przedstawienia planu działań naprawczych do 28 sierpnia. Regulatorzy mają następnie ocenić, czy platforma spełnia wymogi DSA. Decyzja w tej sprawie ma zostać wydana w ciągu dwóch miesięcy.
- Chodzi o zarządzanie ryzykiem. To jeden z fundamentów naszego DSA - powiedziała unijna komisarz ds. technologii Henna Virkkunen.
- Tą decyzją wysyłamy Temu bardzo mocny sygnał - dodała.
Możliwe kolejne kary
Unijni regulatorzy zapowiedzieli kontynuację śledztwa. Postępowanie obejmuje między innymi ocenę, czy projekt platformy może uzależniać użytkowników, a także dalszą analizę sprzedaży nielegalnych produktów oraz dostępu badaczy do danych platformy.
Firmom naruszającym przepisy DSA grożą kary sięgające nawet 6 proc. globalnych rocznych przychodów.