"Zgodnie z wydanym we wtorek rozporządzeniem wiceministra spraw wewnętrznych Worasita Liangpraserta, służby zintegrują bazy danych urzędów skarbowych, rejestrów handlowych oraz policji, by skuteczniej tropić nielegalny kapitał" - poinformował dziennik "Khaosod English".
Decyzja nastąpiła po ujawnieniu na wyspach Koh Samui i Koh Phangan masowego procederu wykorzystywania tzw. słupów. Śledczy wytypowali tam 4,6 tys. osób posiadających udziały w wielu podmiotach jednocześnie oraz ponad 5,4 tys. spółek zarejestrowanych hurtowo pod tymi samymi adresami.
W Tajlandii ruszyły kontrole nieruchomości
Zgodnie z tajlandzką ustawą o działalności gospodarczej podmiotów zagranicznych cudzoziemcy nie mogą posiadać ziemi na własność ani dysponować większością udziałów w spółkach nieruchomościowych.
- Musimy przeprowadzać realne kontrole w terenie i doprowadzać każdą sprawę do końca. Nie celujemy w legalnych zagranicznych inwestorów, ale potrzebujemy przejrzystych zasad - oświadczył wiceminister Liangprasert, cytowany przez "Khaosod English".
Dziennik "Bangkok Post" zwrócił uwagę, że wtorkowe decyzje stanowią kolejny etap ogólnokrajowej operacji Royal Thai Police pod dowództwem gen. Samrana Nuanmy. 10 sierpnia w kurorcie Hua Hin policja przeprowadziła naloty na 15 lokalizacji, zatrzymując 13 obcokrajowców, m.in. obywateli Wielkiej Brytanii, Chin, USA i Francji, oraz wydając nakazy aresztowania 45 zagranicznych zarządców osiedli luksusowych willi.
Polski wątek jednym z kluczowych
Wśród inwestorów objętych śledztwami są również Polacy. "Bangkok Post" określił wątek polski, sprawę firmy Tropical House Co. z czerwcowej obławy w Krabi, jako "jeden z najważniejszych przypadków". Przesłuchano wówczas 38 osób, w tym polską parę.
Firma z kapitałem zakładowym wynoszącym zaledwie 4 mln THB kontrolowała luksusowe wille deweloperskie o wartości ponad 200 mln THB (ok. 23 mln zł). "Choć w dokumentach widniało 100 proc. tajlandzkiego kapitału, interesem w rzeczywistości zarządzała polska para, wykorzystując tzw. słupy" - informował w czerwcu dziennik.
Wykorzystywany przez obcokrajowców proceder polega na zakładaniu spółek z o.o., w których 51 proc. udziałów formalnie mają Tajlandczycy, niewnoszący kapitału. Od 1 sierpnia Departament Rozwoju Biznesu (DBD) wymaga przedstawiania wyciągów bankowych udziałowców. Udowodnienie fikcyjnego charakteru spółki grozi przymusową wyprzedażą gruntów, konfiskatą majątku, grzywną oraz deportacją.