Juncker o zmianie czasu. Jest propozycja

Ze świata

tvn24Koniec ze zmianą czasu? Relacja Michała Tracza z Luksemburga

Proponujemy zatrzymanie zmiany czasu - powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w środę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu w orędziu o stanie Unii Europejskiej. Jak dodał, "kraje członkowskie same powinny zdecydować, czy ich obywatele żyją w czasie letnim, czy zimowym". Zaznaczył również, że unijni wyborcy nie będą zadowoleni, jeśli nadal będzie trzeba zmieniać czas dwa razy w roku.

- Wszyscy w zdecydowanych deklaracjach mówimy, że chcemy działać na dużą skalę w sprawach ważnych, a na mniejszą w sprawach mniej istotnych. Jednak nie spotyka się to z aplauzem, gdy UE nakazuje Europejczykom przestawianie zegarków dwa razy w roku - powiedział Juncker w orędziu o stanie Unii Europejskiej.

- Kraje członkowskie, które same decydują na zasadzie subsydiarności, czy będzie czas zimowy czy letni, będą musiały znaleźć stosowane rozwiązania - dodał.

Założenia propozycji

KE przekonuje, że jej propozycja ma zapewnić, iż wszelkie zmiany będą dokonywane w sposób skoordynowany między sąsiadującymi krajami, tak aby czuwać nad odpowiednim funkcjonowaniem rynku wewnętrznego i uniknąć fragmentacji. Mogłaby ona powstać, gdyby niektóre państwa unijne stosowały ustalenia dotyczące sezonowej zmiany czasu, a inne zrezygnowały z ich stosowania. Komisja Europejska chce, by zmiana była stosowana od przyszłego roku, tak aby obywatele mieli przekonanie o sprawczości UE. - Zwracamy się do państw członkowskich i przedsiębiorstw o poczynienie niezbędnych przygotowań, aby zapewnić skoordynowane podejście w całej UE - zaapelowała odpowiedzialna za propozycję komisarz ds. transportu Violeta Bulc.

Projekt nie oznacza, że zmiana czasu zniknie. Na przyjęcie przepisów muszą się bowiem zgodzić kraje UE i Parlament Europejski. KE chce, by każde państwo członkowskie powiadomiło ją do kwietnia 2019 roku o zamiarze zastosowania na stałe czasu letniego lub zimowego. Ostatnia obowiązkowa zmiana czasu na letni odbyłaby się w niedzielę 31 marca 2019 roku. Potem państwa członkowskie, które chcą na stałe przejść na czas zimowy, nadal mogłyby ostatni raz wprowadzić czas zimowy w niedzielę 27 października 2019 roku. Po tym terminie sezonowe zmiany czasu nie byłyby już możliwe. Aby taki harmonogram mógł być stosowany, zmiany w prawie UE muszą być przyjęte do marca przyszłego roku.

Pod koniec sierpnia Komisja Europejska zapowiedziała, że przedstawi propozycję w sprawie zmiany dyrektywy dotyczącej czasu letniego, która harmonizuje datę i czas jego wprowadzenia we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej.

- Trzeba wziąć pod uwagę, że 4,6 miliona Europejczyków wzięło udział w konsultacjach publicznych. Rezultat tych konsultacji jest bardzo jasny - 84 procent z nich chce zniesienia zmiany czasu. Polityczna decyzja została podjęta, trzeba się wsłuchiwać w głos Europejczyków - powiedział wówczas na konferencji prasowej rzecznik KE Alexander Winterstein.

Rząd o zmianie czasu

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin pytany w środę o sprawę ewentualnego wprowadzenia jednego czasu we wszystkich państwach członkowskich UE, odpowiedział, że można się nad tym zastanowić.

- Żadnego konkretnego projektu ani pomysłu nie ma w rządzie i na pewno nad tym nie pracujemy - mówił szef KSRM w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. - Wiem, że są takie partie, dla których są to jedne z podstawowych postulatów w tej chwili - mówię o PSL, które stawia tę sprawę, jako jeden z ważnych postulatów. Nas to jakoś szczególnie w tej chwili nie zajmuje - dodał Sasin w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

Konsultacje

Wstępne wyniki konsultacji wskazały, że dla ponad trzech czwartych (76 procent) respondentów przechodzenie z czasu letniego na czas zimowy i z zimowego na letni jest doświadczeniem "bardzo negatywnym" albo "negatywnym". Respondenci uznali, że za zniesieniem zmiany czasu przemawiają względy związane z negatywnym wpływem na zdrowie, wypadkami drogowymi lub brakiem oszczędności energii.

Zmiana dyrektywy nie oznacza, że państwa członkowskie stracą kompetencję do ustalania czasu. Nowa dyrektywa - jak wskazywał Winterstein - będzie jednak wiążąca dla całej UE.

KE odrzuca sugestie, że nowe rozwiązania mogą skomplikować funkcjonowanie na przykład transportu, podkreślając, że w UE już teraz są trzy strefy czasowe.

Kontrowersje wzbudza fakt, że konsultacje były zdominowane przez przedstawicieli jednego kraju - wzięło w nich udział około 3 mln Niemców. Krytycy wskazują, że to ich głos w zasadzie przesądził, w jakim kierunku pójdą rozwiązania europejskie. Z danych KE wynika, że o ile w Niemczech blisko 4 proc. społeczeństwa wzięło udział w konsultacjach, to we Włoszech było to 0,04 proc. W przypadku Polski wzięło w nich udział 0,34 proc. społeczeństwa. 95 proc. ankietowanych w naszym kraju było za zniesieniem zmiany czasu. Konsultacje przeprowadzono za pomocą ankiety internetowej. Jej celem było poznanie opinii Europejczyków, zwłaszcza na temat ich doświadczeń związanych z przechodzeniem z czasu zimowego na czas letni i z czasu letniego na zimowy.

Zmiana czasu w UE

Większość państw członkowskich UE ma długą historię ustaleń dotyczących zmiany czasu - wiele z nich sięga czasów pierwszej i drugiej wojny światowej lub kryzysu naftowego lat 70. W latach 80. UE zaczęła stopniowo przyjmować przepisy, na podstawie których wszystkie państwa członkowskie zgodziły się na wprowadzenie jednolitej zmiany czasu i położenie kresu rozbieżnościom. Od 1996 roku wszyscy Europejczycy przestawiają swoje zegary o godzinę do przodu w ostatnią niedzielę marca i o godzinę do tyłu w ostatnią niedzielę października. KE tłumaczy, że celem przepisów unijnych nie była harmonizacja systemu czasu w UE, a rozwiązanie problemów - w szczególności w sektorach transportu i logistyki - wynikających z nieskoordynowanego przeprowadzania zmiany czasu w ciągu roku. W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-49 i 1957-64; obecnie obowiązuje nieprzerwanie od 1977 roku. W naszym kraju kwestią zmiany czasu zajmował się Sejm z inicjatywy PSL. Ze względu na regulacje unijne sprawa została jednak wstrzymana. Decyzja w sprawie czasu standardowego leży w kompetencjach krajowych. Aby propozycja KE mogła wejść w życie, musi się na nią zgodzić Parlament Europejski i państwa członkowskie w Radzie UE.

Autor: mb / Źródło: PAP, tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock