Spór o kosmos i chmurę. Europa może zablokować amerykańskie spółki

shutterstock_2558469751
Donald Trump zapowiedział, że wprowadzi dodatkowe cła dla krajów, w których obowiązuje podatek cyfrowy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Europejscy liderzy pozostają podzieleni w sprawie relacji z amerykańskimi gigantami technologicznymi - ocenia Reuters. Obecnie muszą oni zdecydować, czy udzielą preferencyjnego dostępu firmom z USA do mobilnego pasma satelitarnego i czy ograniczą ich udział w przetargach na usługi chmurowe.

We wtorek agencja Reuters poinformowała, że Bruksela prawdopodobnie zostawi furtkę dla należącej do Elona Muska firmy Starlink oraz odnogi Amazona, również działającej w branży internetu satelitarnego - Leo (operującego na niskiej orbicie okołoziemskiej), umożliwiając im pozyskanie w przyszłym roku europejskich częstotliwości satelitarnych. Decyzja ta jest efektem kompromisu, na mocy którego większość pasm zostanie zarezerwowana dla firm z Europy.

Z kolei odrębna decyzja dotycząca unijnych przetargów chmurowych, zaplanowana na 3 czerwca, ma zakończyć dominację firm z USA, takich jak Amazon, Google oraz Microsoft. Koncerny te kontrolują obecnie globalny rynek chmurowy, posiadając w nim łącznie 63 proc. udziałów.

Oba te kroki odzwierciedlają dążenia Europy do wzmocnienia suwerenności technologicznej Wspólnoty poprzez promowanie lokalnych biznesów. Impulsem do tych działań są obawy przed technologicznym wzrostem Chin oraz dominacją amerykańskich gigantów w czasach niepewnych relacji transatlantyckich - komentuje Reuters.

Jasne i równe reguły

Europejskie stolice są podzielone co do tempa i skali wprowadzanych zmian. Część urzędników opowiada się za agresywnym budowaniem europejskich zdolności technologicznych, podczas gdy inni obawiają się odwetu ze strony Waszyngtonu oraz tego, czy Europa zdoła samodzielnie zapełnić powstałe luki.

Wśród zwolenników twardszego stanowiska spod znaku "Kupuj europejskie" (Buy European) znajdują się szef unijnego przemysłu Stéphane Séjourné, który domaga się większej roli dla rodzimych firm oraz szef unijnej obrony Andrius Kubilius, uważający, że wymogi wojskowe i obronne bezwzględnie wymagają faworyzowania europejskich graczy.

Z kolei fińska komisarz ds. technologii Henna Virkkunen stoi na stanowisku, że Europa powinna narzucić jasne i równe reguły gry dla wszystkich podmiotów, zamiast wykluczać firmy spoza kontynentu. Źródła podają, że podejście Virkkunen prawdopodobnie weźmie górę, jako że to ona jest bezpośrednio odpowiedzialna za omawiane obszary.

Luka inwestycyjna

Obawy, że wrażliwe europejskie dane są podatne na działania wrogich podmiotów, a sam region zostaje w tyle za USA i Chinami w dziedzinie usług cyfrowych, pojawiają się w momencie powstawania nowego unijnego aktu dotyczącego rozwoju chmury i sztucznej inteligencji (Cloud and AI Development Act). Ma on zostać zaprezentowany - po wielu opóźnieniach wywołanych wewnętrznymi sporami - 3 czerwca.

- Obecna sytuacja geopolityczna pokazała nasze strukturalne słabości na wypadek zwykłego odcięcia od kluczowej infrastruktury - zauważyła Alba Ribera Martínez, redaktor naczelna projektu Stanford Computational Antitrust, zrzeszającego organy antymonopolowe i środowiska akademickie. Zwróciła jednak uwagę, że Europa potrzebuje ogromnych środków, by móc rywalizować na polu infrastruktury chmurowej: "Mówimy tu o luce inwestycyjnej rzędu 1 biliona euro w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi".

Zgodnie z informacjami od osób bezpośrednio zaangażowanych w sprawę, projekt unijnych przepisów ma ograniczyć, ale nie całkowicie zablokować dostęp do europejskiego rynku chmurowego dla Amazona, Microsoftu i Google - zwłaszcza w przypadku wrażliwych projektów z zakresu zamówień publicznych.

Usługi satelitarne

Według danych firmy analitycznej Statista, liderem na globalnym rynku infrastruktury chmurowej jest Amazon z 28 proc. udziałów, drugie miejsce zajmuje platforma Azure Microsoftu (21 proc.), a trzecie Google Cloud (14 proc.). Ich konkurenci pozostają w tyle z wynikami na poziomie niskich kilku procent.

W środę UE przedstawiła nową propozycję przydziału pasma dla mobilnych usług satelitarnych, z którego dziś korzystają amerykańskie firmy Viasat i EchoStar. Częstotliwość 2 GHz ma ogromne znaczenie komercyjne i wojskowe. Zmiana procedur ma ułatwić start europejskim graczom, takim jak Deutsche Telekom czy OVHcloud, a zarazem ograniczyć ekspansję Starlinka w Europie.

Z kolei organizacja lobbingowa CCIA, zrzeszająca m.in. Amazon, Google, Meta i EchoStar, ostrzegła w tym miesiącu przed "odgórnym wykluczaniem firm spoza UE". Zdaniem organizacji cyfrowa polityka Unii może przerodzić się w protekcjonizm, który pozbawi konsumentów możliwości wyboru.

Propozycja dotycząca satelitarnego pasma mobilnego będzie teraz wymagała opinii państw członkowskich, natomiast ostateczny kształt aktu o rozwoju chmury i sztucznej inteligencji będzie w nadchodzących miesiącach wypracowywany w toku negocjacji z krajami UE oraz Parlamentem Europejskim, co może jeszcze bardziej zaostrzyć planowane przepisy.

Źródło: Reuters
Zobacz także: