Za jazdę niemieckimi drogami jeszcze nie zapłacisz. Przez spór z Brukselą

Ze świata


W opublikowanym w czwartek wywiadzie niemiecki minister transportu poinformował, że planowane wprowadzenie opłat za korzystanie z autostrad przez samochody osobowe opóźni się wskutek zapowiedzianych działań prawnych Komisji Europejskiej wobec Niemiec.

- Otwarciem postępowania w sprawie naruszenia traktatów unijnych Komisja Europejska zahamuje wprowadzenie opłat od infrastruktury. Zachowujemy się praworządnie i poczekamy na rozstrzygnięcie sądowe - powiedział dziennikowi "Bild" minister Alexander Dobrindt z bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU).

Co z opłatami?

Jak zaznaczył, w ten sposób niemożliwe stało się wprowadzenie opłat autostradowych od 2016 roku. Spodziewane postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i związany z tym brak pewności prawnej blokują rozpisanie przetargu na usługi pobierania opłat. - Rząd federalny jednoznacznie udowodnił, że przepisy o opłatach autostradowych są zgodne z prawem unijnym. (...) Nikt nie będzie dyskryminowany, opłaty od infrastruktury będą pobierane od wszystkich posiadaczy samochodów. To co robimy w dziedzinie opodatkowania ruchu drogowego należy do wyłącznej suwerenności państwa, Bruksela nie ma tu żadnych kompetencji - podkreślił Dobrindt. Zadeklarował jednocześnie swój "brak zrozumienia" dla działań Komisji Europejskiej w sprawie opłat autostradowych.

Autor: msz/ / Źródło: PAP