Marki modowe zamykają w Polsce sklepy. Sprawdź, które znikną

Ze świata


Świat mody szybko się zmienia, a polski rynek nie jest tu wyjątkiem. Sprzedaż przenosi się bowiem do internetu, a klienci stają się bardziej świadomi swoich wyborów. Te zmiany powodują, że w tym roku z polskich ulic i centrów handlowych zniknie co najmniej kilka modowych marek.

Na początku roku o planach zamknięcia sklepu w Polsce poinformował Top Shop.

Jedyny działający w Polsce sklep brytyjskiej marki, w Złotych Tarasach w Warszawie, będzie otwarty do 29 stycznia br. Został on uruchomiony w 2008 roku przez firmę Alshaya i działał na zasadzie franczyzy. Jak się dowiedział tvn24bis.pl była to "decyzja biznesowa". Alshaya Polska odsyła wszystkich zainteresowanych klientów do zakupów w sklepie internetowym.

To nie jedyna marka odzieżowa rodem z Wysp Brytyjskich, która żegna się z Polską. W listopadzie ubiegłego roku pisaliśmy o planach sieci Marks & Spencer, która rozpoczęła konsultacje z pracownikami ws. zamknięcia 11 sklepów w Polsce. Firma ma swoje placówki w Warszawie, Gdyni, Łodzi, Koszalinie, Poznaniu, Wrocławiu. W Polsce obecna jest od 1999 r. i zatrudnia 351 osób.

Marks & Spencer weryfikował swoją strategię nie tylko w Polsce, firma postanowiła poprawić wyniki sprzedażowe i dokonać przeglądu 466 sklepów za granicą.

Marks & SpencerShutterstock

Zła passa nie dotyczy tylko zagranicznych sieci. Jak poinformował we wrześniu ubiegłego roku polski koncern LPP, zniknie marka Tallinder, która posiada osiem sklepów. Mają działać do końca lutego. W komunikacie giełdowym LPP tłumaczył, że osiągane wyniki finansowe tej marki były znacząco poniżej przyjętego budżetu. Koncern szacował, że straty Tallinder za cały 2016 rok mogą wynieść około 20 mln, przy pierwotnie planowanej stracie w wysokości około 1 mln złotych.

"Obecny poziom sprzedaży okazał się być trzykrotnie niższy od początkowych planów i nawet po ich rewizji nie gwarantuje spółce LPP osiągnięcia rentowności marki Tallinder w najbliższych kilku latach" - podała spółka w komunikacie.

Pod koniec października polska firma poinformowała, że w kosztach działalności operacyjnej i w pozostałych kosztach operacyjnych za III kwartał 2016 r. ujęła rezerwy i odpisy na zamknięcie marki Tallinder w łącznej kwocie 24,5 mln zł.

Decyzje biznesowe

W ubiegłym roku pożegnaliśmy się z kilkoma znanymi markami modowymi. Ze względu na gorsze wyniki finansowe Burberry zamknął swoje salony w Poznaniu i Katowicach. Najdłużej był otwarty sklep w Warszawie - do końca wakacji.

Decyzja o opuszczeniu polskiego rynku została podjęta także w przypadku American Eagle Outfits. Polski oddział Grupy Alshaya stracił licencję na prowadzenie tej marki w Polsce. Kolejnymi sklepami były Mothercare, także w porfolio grupy Alshaya. Na stronie internetowej sklepu z odzieżą i akcesoriami dla małych dzieci i matek możemy obecnie przeczytać, że produkty są dostępne przez internet.

Ubiegły rok to czas wycofywania się z Polski rosyjskiej marki obuwniczej Centro, która pojawiła się w 2012 roku. W ciągu trzech lat otworzyła kilkadziesiąt sklepów z tanimi butami i dodatkami, po czym zdecydowano o zamknięciu wszystkich punktów sprzedaży i zakończeniu działalności w Polsce.

Długa lista

GAP, kultowa amerykańska marka, zadebiutowała w Polsce w 2011 roku, otwierając trzy salony: w Warszawie, Wrocławiu i Katowicach. Po czterech latach zostały one zamknięte, ponieważ Empik Media & Fashion podjął na początku 2015 roku decyzję o wycofaniu się z dystrybucji marek modowych. EMF był wyłącznym franczyzobiorcą także River Island.

Duńska moda miała przez lata swoich fanów w Polsce. Chodzi o Jackpot & Cottonfield, który otworzył ok. 30 sklepów w całym kraju. Zamknięto je trzy lata temu. Decyzja była skutkiem przejęcia marki przez nowego właściciela, który postanowił skupić się na sprzedaży ubrań jedynie w Szwecji. Firma wycofała się nie tylko z Polski, ale także z innych krajów.

Moda w wersji plus size:

Moda w wersji plus size

Autor: MS / Źródło: tvn24bis.pl