Tania ropa wymiotła bogatych turystów z Dubaju. Sklepy jubilerskie świecą pustkami

Ze świata


Dubaj od dekad był wielkim rynkiem złota, ale dziś sklepy pustoszeją. Wszytko przez niskie ceny ropy, które sprawiły, że w portfelach turystów m.in. z Rosji jest mniej pieniędzy.

Dubai Gold Souk, czyli tradycyjny targ złota w Dubaju zwykle pęka w szwach. To tam znajduje się ponad 300 sklepów z kosztowną biżuterią. Pierścionki, bransoletki, naszyjniki oraz wiele innych złotych, srebrnych, czy platynowych wyrobów, które można znaleźć w ofercie tamtejszych jubilerów cieszyły się ogromną popularnością zamożnych turystów z całego świata. Tych kusiło też to, że są to towary wolne od podatku.

Płytsze portfele

Od dekad istnienie targu złota było możliwe głównie dzięki fortunom budowanych na ropie naftowej. Dubai Gold Souk odwiedzali nie tylko miejscowi, ale przede wszystkim bajecznie bogaci turyści m.in. z Rosji. Jednak teraz wszystko się zmieniło. Klientów gotowych wydać setki tysięcy dolarów na złotą biżuterię dramatycznie ubyło. Wiele sklepów pełnych kosztowności świeci pustkami. Wszystko przez spadek cen ropy naftowej, zawirowania polityczne na Bliskim Wschodzie oraz mniejszą liczbę turystów. - Wyjazdów do Dubaju jest mniej i są krótsze, a turyści wydają mniej - uważa Gerhard Schubert z firmy doradczej DMCC Commodities. - Jeszcze gorzej będzie podczas święta Ramadan - dodaje.

Dlaczego?

Od czerwca zeszłego roku ropa naftowa straciła na wartości aż 43 proc. Taki spadek cen surowca boleśnie odbił się na wysokości dochodów największych producentów na świecie. Niskie ceny ropy są jednym z największych problemów rosyjskiej gospodarki, ale nie tylko. Cierpi na tym także Arabia Saudyjska, której gospodarka jest na prostej drodze do najwolniejszego wzrostu gospodarczego od 2009 roku.

Jubilerzy, którzy niegdyś liczyli zyski dziś mówią o spadku sprzedaży i niskim popycie. - Rynek jest martwy - ocenia Jeffrey Rhodes, który od 27 lat handluje złotem i metalami szlachetnymi w Dubaju. - Nie ma dziś zapotrzebowania - dodaje. - Sprzedaż złota i biżuterii spadła w tym roku o 40 proc. - wtóruje Mohammed Hammoodi Hashima ze sklepu Dijllah Jewellery FZCO w Dubaju. - Ciągle żyjemy, ale wszyscy martwimy się o przyszłość - dodaje. Potwierdzają to dane firmy Metal Focus z Londynu. Według jej badań popyt na metale szlachetne spadł w 2014 roku o 23 proc. Wszystko wskazuje na to, że statystyki dotyczące tego roku będą dla branży jubilerskiej jeszcze gorsze.

Centrum handlu złotem

Historia sprzedawców złotej biżuterii sięga beduińskich nomadów, którzy wędrowali po pustyni arabskiej handlując drogimi metalami. Dubaj, jedno z największych miast w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Półwyspu Arabskiego znajduje się w pobliżu żeglugowych tras Zatoki Perskiej. Jest pomostem między Afryką, gdzie znajduje się część najbardziej zasobnych kopalni, a rynkiem w Indiach, czyli kraju, którego obywatele kupują najwięcej złota na świecie.

Autor: msz//km / Źródło: Bloomberg,