Lukratywne umowy Amerykanów. "Mogą przynieść do 350 miliardów dolarów"

Ze świata


Umowy handlowe, jakie podpisano w sobotę w trakcie pierwszego dnia wizyty Donalda Trumpa w Arabii Saudyjskiej, mogą przynieść gospodarce Stanów Zjednoczonych do 350 miliardów dolarów - oświadczył towarzyszący prezydentowi sekretarz stanu USA Rex Tillerson.

Kwota ta obejmuje także opcje, które mogą zostać zrealizowane w ciągu najbliższych 10 lat.

Po ceremonii podpisania Trump powiedział dziennikarzom, że jest to "niesamowity dzień" i wyraził swe podziękowania dla Saudyjczyków. - Niesamowite inwestycje w USA i nasza wspólnota militarna jest bardzo szczęśliwa. Setki miliardów dolarów inwestycji w USA i miejsca pracy, miejsca pracy, miejsca pracy. Dlatego chciałbym podziękować całemu narodowi Arabii Saudyjskiej - powiedział Trump.

Jakie inwestycje

Jeszcze przed podpisaniem umów informowano, że dotyczą one między innymi nabycia przez Saudyjczyków amerykańskiego uzbrojenia za łącznie 110 mld dolarów, co ma wzmocnić jej pozycję w konfrontacji z regionalnym rywalem Iranem.

Opiewający na 6 mld dolarów kontrakt z koncernem lotniczym Lockheed Martin przewiduje zmontowanie w Arabii Saudyjskiej 150 śmigłowców Blackhawk, co zapewni około 450 miejsc pracy. Nowe umowy z państwową firmą naftową Saudi Aramco mają zapewnić amerykańskim kontrahentom 50 mld dolarów, a koncern branży maszynowej i elektroenergetycznej GE otrzymał zamówienia na łącznie 15 mld dolarów. Występując w Rijadzie na wspólnej konferencji prasowej z saudyjskim ministrem spraw zagranicznych Adilem ad-Dżubeirim Tillerson wyraził nadzieję, że wybrany w piątek na drugą kadencję prezydent Iranu Hasan Rowhani doprowadzi do likwidacji programu budowy pocisków balistycznych i tego co nazwał siecią terroryzmu. - Nie zamierzam komentować moich oczekiwań. Ale mamy nadzieję, że jeśli Rowhani chce zmienić relacje Iranu z resztą świata, to są to rzeczy które mógłby zrobić - wskazał Tillerson. Zadeklarował również, że USA zamierzają bardziej intensywnie przeciwdziałać wpływom Iranu w Syrii i Jemenie, gdzie oba państwa popierają przeciwstawne strony lokalnych konfliktów.

Autor: mb/gry / Źródło: PAP