Czechy zamykają część sklepów i punktów usługowych

TVN24 Biznes | Ze świata

Autor:
mp
Źródło:
PAP
Polka mieszkająca w Pradze: widać między ludźmi, że się bojąTVN24
wideo 2/2
TVN24Polka mieszkająca w Pradze: widać między ludźmi, że się boją

Z powodu rosnącej liczby zakażeń koronawirusem w Czechach zostaną wprowadzone kolejne ograniczenia. Wszystkie sklepy, z wyjątkiem tych z podstawowymi produktami, a także większość punktów usługowych zostaną zamknięte od czwartku.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Ograniczenia mają obowiązywać do 3 listopada. Jak podkreślił minister zdrowia Roman Prymula, ich celem jest maksymalne ograniczenie możliwości kontaktów między ludźmi. Restrykcje podzielono na trzy grupy: dotyczące poruszania się, funkcjonowania urzędów oraz ograniczeń w usługach i handlu.

Nowe ograniczenia

Rząd wprowadził zakaz wychodzenia z domu z wyjątkiem drogi do pracy lub domów oraz kontaktów z innymi ludźmi. Można się poruszać maksymalnie w dwie osoby, z wyjątkiem sytuacji, gdy są to osoby wspólnie mieszkające. Jest jednak długa wyjątków precyzujących, kogo zakaz nie dotyczy. Z zakazu wyłączono wyjście do lekarza, pomoc sąsiedzką, odwiedziny u rodzin, wyjście do sklepów lub wyjazdy poza miasto, na tradycyjne czeskie "chalupy".

Urzędy mają przejść na pracę zdalną, a dla interesantów mają być otwarte dwa dni w tygodniu w ciągu pięciu godzin. Prymula zaapelował o załatwianie maksymalnej liczby spraw przez internet. We wtorek zapadła też decyzja przedłużająca ważność praw jazdy, aby ich posiadacze nie musieli stać w kolejkach w wydziałach komunikacji.

Ograniczenia związane z handlem i usługami także mają wiele wyjątków. Poza sklepami spożywczymi i drogeriami mogą być otwarte m.in. stacje benzynowe, apteki, zakłady optyczne, miejsca sprzedaży prasy i tytoniu, pralnie, sklepy z częściami samochodowymi i elektroniką. Działać mogą też myjnie samochodowe i usługi księgowe. Restauracje i bary już wcześniej zostały zamknięte i mogą prowadzić jedynie sprzedaż na wynos.

Koronawirus w Czechach

Premier Andrej Babisz przeprosił obywateli, że decyzje rządu skomplikują im życie. Podjęte działania mają zdaniem premiera ochronić system służby zdrowia.

Według ministra Prymuli miejsca w szpitalach są aktualnie wykorzystane w 80 proc. początkowych możliwości systemu. Jego zdaniem nawet zwiększona w ostatnich dnia liczba łóżek o 10 tys. przy obecnym tempie rozprzestrzeniania się choroby zostanie wyczerpana między 8 a 11 listopada br. Prymula podkreślił, że dotychczas zastosowane ograniczenia nie doprowadziły do obniżenia współczynnika reprodukcji wirusa R, wskazującego, ile osób średnio zakaża jedna zainfekowana osoba. Aktualnie współczynnik wynosi 1,36, a celem jest osiągnięcie granicy 0,8.

Premier zapowiedział, że w związku z sytuacją panującą w kraju zamierza w czwartek zwrócić się do premierów Grupy Wyszehradzkiej z prośbą o pomoc. Taką samą prośbę ma skierować do sąsiednich niemieckich landów, Bawarii i Saksonii. Premier i minister zdrowia zapowiedzieli, że w przyszłym tygodniu przyleci do Czech grupa 28 medyków z amerykańskiej Gwardii Narodowej.

W Czechach we wtorek odnotowano 11 984 zakażenia koronawirusem i jest to największy dzienny przyrost od początku pandemii – poinformowało w środę ministerstwo zdrowia tego kraju. Rośnie także liczba osób hospitalizowanych. W szpitalach przebywa obecnie ponad 4 tys. pacjentów z COVID-19, w tym 634 w ciężkim stanie.

Ministerstwo Zdrowia zaktualizowało ponadto informacje dotyczące zgonów. Ostatecznie w poniedziałek zanotowano ich 97, co jest rekordową liczbą, jeśli chodzi o jedną dobę w Czechach. We wtorek były 42 zgony, ale bilans najprawdopodobniej się zwiększy. Łącznie od początku pandemii zmarło w kraju 1619 chorych na COVID-19.

Autor:mp

Źródło: PAP