TVN24 Biznes | Ze świata

Kto może zyskać, kto stracić na rosyjskiej inwazji na Ukrainę

TVN24 Biznes | Ze świata

Autor:
mp/dap
Źródło:
CNBC
Prezes Banku Światowego David Malpass o sankcjach wobec Rosji
Prezes Banku Światowego David Malpass o sankcjach wobec RosjiTVN24
wideo 2/6
TVN24Prezes Banku Światowego David Malpass o sankcjach wobec Rosji

Atak Rosji na Ukrainę może uderzyć w azjatyckie gospodarki - pisze amerykański portal telewizji CNBC. Chodzi o wzrost cen nawozów czy zboża. Rosjanie mogą też rzadziej niż do tej pory odwiedzać takie miejsca, jak Indonezja, Sri Lanka czy Malediwy. Z drugiej strony niektóre kraje z chęcią spróbują zastąpić Rosję jako dostawcę surowców.

Jak pisze CNBC, nawet jeżeli państwa regionu nie są bezpośrednio zależne od dostaw z Ukrainy, czy Rosji, to i tak turbulencje dla tamtejszych gospodarek będą znaczące. Wszystko z powodu wysokiego poziomu importu surowców energetycznych i rolnych, których ceny gwałtownie rosną.

Rosyjska inwazja na Ukrainę a azjatyckie gospodarki

Według cytowanego przez CNBC raportu Economist Intelligence Unit Rosja jest dostawcą broni do Chin, Indii i Wietnamu. Mongolia importowała ją wyłącznie z tego państwa. Nałożone na Moskwę sankcje mogą ograniczyć dostęp do produkowanego w Rosji sprzętu.

Zubożenie społeczeństwa może natomiast spowodować, że w tym roku rosyjscy turyści spędzą urlopy w swoich domach.

Nawozy i surowce

Państwa azjatyckie są jednocześnie uzależnione od rosyjskich i ukraińskich nawozów. Najwięcej nawozów z tych obu kierunków w 2020 roku sprowadziły Indonezja, Wietnam, Tajlandia, Malezja, Indie, Bangladesz, Mjanma i czy Sri Landka. Zboża z Rosji i Ukrainy stanowiły natomiast znaczny odsetek importu Pakistanu, Bangladeszu, Sri Lanki, Indonezji, Wietnamu, Filipin, Mjanmy, czy Malezji. Te państwa będą też najbardziej narażone na wzrost cen.

Utrudnienia w dostawach kluczowych surowców mogą utrudnić także produkcję półprzewodników. "Azja Północno-Wschodnia to miejsce, w którym swoje fabryki mają światowi producenci chipów. Region jest przez to narażony na jakiekolwiek zakłócenia w dostawach gazów szlachetnych, które są niezbędne w produkcji półprzewodników" - napisano w raporcie EIU. 

Kto może zyskać?

Analitycy podkreślają jednak, że zawirowania w światowej gospodarce to również szanse dla niektórych państw Azji. "Państwa eksportujące swoje produkty mogą skorzystać na wyższych cenach towarów. Sprzyjać mogą im także poszukiwania alternatywnych dla Rosji i Ukrainy dostawców" - pisze EIU.

Zyskać na tym mogą: eksporterzy węgla (Australia, Indonezja, Mongolia), ropy (Malezja, Brunei), skroplonego gazu ziemnego (Australia, Malezja, Papua Nowa Gwinea), dostawcy niklu (Indonezja, Nowa Kaledonia), czy producenci pszenicy (Australia, Indie).

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:mp/dap

Źródło: CNBC

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości