Długie kolejki i nowy trend w Rosji. "Mamy listę oczekujących aż do września"

Moskwa. Widok na Kreml
Braki paliw na stacjach w Rosji
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY
Rosjanie ustawiają się w kolejkach, żeby przerobić swoje samochody - podaje agencja Reuters. To pokłosie ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie, a także ogólnokrajowych niedoborów paliwa, wzrostu cen i długich kolejek na stacjach benzynowych.

Przerabianie aut na LPG to najnowszy trend w Rosji. Jegor Popow, właściciel moskiewskiej firmy zajmującej się montażem instalacji gazowych, przyznał, że popyt na jego usługi wzrósł kilkukrotnie.

- Mamy listę oczekujących aż do września - powiedział, cytowany przez Reutersa.

LPG. Nowy trend w Rosji

Kierujący podobną firmą Siergiej Miedwiediew powiadomił, że i do niego trafia więcej zgłoszeń, niż jest w stanie obsłużyć.

- Otrzymaliśmy 276 telefonów w ciągu jednego dnia, ale mogliśmy obsłużyć tylko około 30 lub 40 (klientów) - powiedział.

Podkreślił, że LPG ma oczywiste zalety i dodał: - Nie ma kolejek, a ceny są o 50 procent czy nawet dwie trzecie niższe niż ceny benzyny.

LPG był w Rosji stosunkowo tani i łatwo dostępny już wcześniej, dzięki czemu Moskwa stała się światowym liderem w wykorzystaniu gazu jako paliwa samochodowego. Zgodnie z oficjalnymi danymi 54 proc. rosyjskiego gazu zostało w ubiegłym roku wykorzystane przez kierowców aut, a nieco ponad jedna trzecia jako surowiec w przemyśle petrochemicznym - przekazał Reuters.

Ataki Ukrainy na Rosję

W ostatnich miesiącach ukraińska armia regularnie przeprowadza ataki dronowe na Rosję, celując głównie w infrastrukturę energetyczną, która umożliwia Kremlowi finansowanie działań wojennych. Jak zauważył Reuters, nasilone ostrzały rosyjskich rafinerii spowodowały dotkliwe niedobory paliwa w niemal wszystkich regionach kraju.

Przed niespełna dwoma tygodniami prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że zatwierdził 40-dniową "operację wpływu", która ma skłonić Rosję do zakończenia wojny.

W poniedziałek drony uderzyły w rafinerię w Omsku, położoną w południowo-zachodniej części Syberii, prawie 2,5 tys. km od granicy z Ukrainą. Był to jeden z najdalszych ukraińskich ataków od początku wojny z Rosją.

- To ostatni z 11 największych producentów benzyny w Federacji Rosyjskiej, który został zaatakowany przez siły ukraińskie - oświadczył Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, dodając, że nalot dronów spowodował pożar na terenie zakładu.

Źródło: PAP
Zobacz także: