Brytyjski milioner zamordowany w swoim domu. "Jesteśmy zdruzgotani"

TVN24 Biznes | Ze świata

Autor:
mb/ToL
Źródło:
PAP, BBC
Google EarthGillingham

Brytyjski milioner sir Richard Sutton został śmiertelnie dźgnięty nożem na terenie własnej posiadłości w Higher Langham, niedaleko Gillingham, na południu Anglii. 83-latek był właścicielem między innymi dwóch pięciogwiazdkowych hoteli w centrum Londynu. Ataku miał dokonać 34-latek, którego już zatrzymała policja.

Do zdarzenia doszło w środę wieczorem na terenie posiadłości Suttona w hrabstwie Dorset.

Mężczyzna został śmiertelnie dźgnięty nożem. Podczas ataku ciężko ranna została także jego długoletnia partnerka życiowa, 65-letnia Anne Schrieber. Kobieta trafiła do szpitala w Bristolu, a jej stan jest oceniany jako krytyczny.

Jeden z najbogatszych mieszkańców Wielkiej Brytanii

Oświadczenie w tej sprawie wydała jego firma Sir Richard Sutton Ltd. "Jesteśmy głęboko zasmuceni i zdruzgotani nagłą śmiercią Sir Richarda Suttona (...). Sir Richard był troskliwym, hojnym i rodzinnym człowiekiem" - czytamy.

Jak podkreślono, przedsiębiorca traktował osoby, które z nim pracowały, jako część swojej dalszej rodziny. "Sir Richard był z pasją oddany zarówno swojej firmie, jak i jej pracownikom, wyznaczając najwyższe standardy w branży hotelarskiej, rolniczej i nieruchomościowej w ramach grupy" - zaznaczono.

Opisując go jako "niesamowitą osobę", przedstawiciele przedsiębiorstwa stwierdzili, że śmierć Richarda Suttona "będzie odczuwalna przez wszystkich w firmie".

Sutton zajął 435. miejsce w ubiegłorocznej edycji rankingu najbogatszych mieszkańców Wielkiej Brytanii, przygotowanego przez "The Sunday Times". Jego majątek oszacowano na 301 milionów funtów. Do Suttona należały m.in. pięciogwiazdkowe hotele Sheraton Grand i Athenaeum w centrum Londynu, a także szereg posiadłości ziemskich.

Policja poinformowała, że w zachodnim Londynie aresztowano w związku z podejrzeniem morderstwa 34-letniego mężczyznę. Podejrzany z miejscowości Gillingham w hrabstwie Dorset został przewieziony do szpitala w związku obrażeniami, które nie zagrażają jego życiu. Jak podała policja, ofiara oraz domniemany sprawca się znali.

Autor:mb/ToL

Źródło: PAP, BBC

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock