Międzynarodowa Agencja Energetyczna zauważyła w comiesięcznym raporcie, że przed szczytem popytu - który nastąpi latem - ceny ropy i paliw wzrosną.
"Szybko kurczące się rezerwy w obliczu utrzymujących się zakłóceń mogą zwiastować przyszłe skoki cen" - stwierdziła MAE.
Zapasy łagodziły kryzys
- Rynek ropy nie odczuł w pełni skutków utraty dostaw dzięki zapasom posiadanym przez przemysł, rezerwom strategicznym kontrolowanym przez rządy oraz tankowcom w tranzycie - ocenił Darren Woods, szef Exxon Mobil w trakcie konferencji dotyczącej wyników finansowych za pierwszy kwartał.
Jak zwrócił uwagę, zapasy złagodziły skutki zakłóceń w marcu i kwietniu. - Jednak komercyjne rezerwy w końcu spadną do poziomu, w którym nie będą już mogły służyć jako źródło dostaw. Przewidujemy, że gdy to nastąpi, a cieśnina będzie pozostawała zamknięta, będziemy nadal obserwować wzrost cen na rynku - powiedział.
Cieśnina Ormuz, przez którą odbywa się tranzyt ok. jednej piątej paliw w skali globalnej, jest blokowana przez Teheran od 28 lutego, kiedy Izrael i USA rozpoczęły wojnę z Iranem.
"Problemem jest krążenie"
Według szacunków szwajcarskiego banku UBS opublikowanych w maju, pod koniec lutego zapasy globalne wynosiły nieco ponad osiem mld baryłek osiągając poziom bliski dziesięcioletniego maksimum. Do końca kwietnia rezerwy zmniejszyły się do 7,8 mld baryłek.
Analitycy oszacowali, że jeśli miesięczny popyt się nie zmieni, do końca maja zapasy zbliżą się do rekordowo niskiego poziomu 7,6 mld baryłek. Z kolei bank JP Morgan wskazał w raporcie z 30 kwietnia, że spadek rezerw do tego poziomu spowodowałby napięcia w łańcuchu dostaw.
"Miliardy baryłek w zapasach mogą wydawać się ogromną ilością, ale w rzeczywistości tylko ok. 800 mln baryłek jest dostępnych bez obciążania systemu" - stwierdzono. Jak dodano, reszta potrzebna jest do utrzymania rurociągów i zbiorników.
"Podobnie, jak w przypadku ciśnienia krwi w organizmie człowieka, problemem jest krążenie. System nie zawodzi, ponieważ ropa znika, ale dlatego, że sieć dystrybucji nie ma już wystarczającej wydajności" - podkreśliła Natasha Kaneva, szefowa globalnej strategii surowcowej w JP Morgan.