Jak dotąd groźbę zarzutów karnych wobec Powella skrytykowało co najmniej troje senatorów partii rządzącej, w tym szef komisji ds. bankowości Kevin Cramer.
- Jerome Powell to kiepski przewodniczący Rezerwy Federalnej, który unikał jasnych odpowiedzi przed Kongresem, zwłaszcza w sprawie przekroczenia budżetu na kosztowną renowację budynku (...). Nie sądzę jednak, żeby był przestępcą. Mam nadzieję, że to śledztwo karne zostanie szybko zakończone wraz z końcem kadencji Jerome'a Powella. Musimy odbudować zaufanie do Rezerwy Federalnej - oznajmił Cramer.
Jak wynika z oświadczenia Powella, prokuratura federalna prowadzi przeciwko niemu śledztwo karne dotyczące rzekomo fałszywych zeznań przed komisją prowadzoną przez Cramera na temat kosztownego remontu budynków Rezerwy Federalnej. Powell oskarżył jednak administrację Donalda Trumpa, że śledztwo jest tylko pretekstem Białego Domu do uderzenia w niego w związku z decyzjami podejmowanymi przez Fed w sprawie stóp procentowych.
"Pod znakiem zapytania stoi niezależność i wiarygodność"
- Groźba postawienia zarzutów karnych jest konsekwencją tego, że Rezerwa Federalna ustala stopy procentowe w oparciu o naszą najlepszą ocenę tego, co będzie służyć społeczeństwu, a nie zgodnie z preferencjami prezydenta - ocenił Powell w niedzielnym oświadczeniu.
Dodał też: - Chodzi o to, czy Fed będzie w stanie nadal ustalać stopy procentowe w oparciu o dowody i warunki gospodarcze, czy też polityka pieniężna będzie kierowana presją polityczną i zastraszaniem.
Ze zdaniem Powella zgodzili się w poniedziałek również republikańscy senatorowie Lisa Murkowski i Thom Tillis. Ten drugi jeszcze w niedzielę zapowiedział, że będzie głosował przeciwko wszelkim kandydatom Trumpa do zarządu Rezerwy Federalnej. Murkowski zapowiedziała, że zrobi to samo.
- Jeśli istniały jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, czy doradcy w administracji Trumpa aktywnie dążą do zakończenia niezależności Rezerwy Federalnej, to teraz nie powinno już ich być. Teraz pod znakiem zapytania stoi niezależność i wiarygodność Departamentu Sprawiedliwości - zaznaczył Tillis.
Trump twierdzi, że nic nie wie o śledztwie
Sprawa potencjalnych zarzutów wobec Powella - od wielu misięcy będącego obiektem krytyki i obelg ze strony prezydenta - wzbudziła burzę polityczną w Waszyngtonie. Ruch potępiła w liście również trójka byłych prezesów Fed: Alan Greenspan, Ben Bernanke i Janet Yellen, którzy nazwali go "bezprecedensowym" atakiem na niezależność banku centralnego.
Sam Trump twierdził w niedzielę, że nic nie wie o śledztwie. Mimo to jeszcze pod koniec grudnia zapowiadał, że może dążyć do usunięcia Powella z jego roli, choć przyznawał, że przed takim ruchem przestrzegali go jego doradcy. Trump zapowiadał też złożenie pozwu przeciwko Powellowi "za niekompetencję" w sprawie kosztów renowacji gmachów Rezerwy.
O braku wiedzy na temat śledztwa zapewniał też w poniedziałek dziennikarzy Kevin Hassett, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej w Białym Domu i czołowy kandydat na objęcie schedy po Powellu. Mimo że wielokrotnie bronił idei niezależności banku centralnego, Hassett sugerował, że śledztwo wobec obecnego jej prezesa jest uzasadnione.
- Myślę, że pytanie brzmi: jeśli uważasz, że budynek kosztował 20 miliardów dolarów czy 10 miliardów dolarów (w rzeczywistości chodzi o koszt 2,5 mld dol. - red.), to czy uważasz, że w pewnym momencie właściwe będzie, aby rząd federalny przeprowadził dochodzenie? Wygląda na to, że Departament Sprawiedliwości postanowił sprawdzić, co się tam dzieje, z tym budynkiem, który jest znacznie droższy niż jakikolwiek inny budynek w historii Waszyngtonu - powiedział doradca Trumpa.
- I gdybym ja był szefem Fed, chciałbym, żeby to zrobili. Uważam, że bardzo ważne jest, aby zrozumieć, gdzie trafiają pieniądze podatników i dlaczego idą w tę czy w tamtą stronę - dodał.
Autorka/Autor: Pkarp/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/AARON SCHWARTZ / POOL