Komisja Europejska przyjrzy się zastrzeżeniom ws. pracowników delegowanych

Ze świata

Shutterstock"Żółtą kartkę" wobec propozycji KE zgłosiły parlamenty m.in. Polski, Bułgarii, Czech

Komisja Europejska uważnie przeanalizuje zastrzeżenia parlamentów krajów UE do jej propozycji zmiany dyrektywy o pracowników delegowanych - zapowiedziała komisarz ds. zatrudnienia Marianne Thyssen. Jej zdaniem projekt jest zgodny z unijną zasadą pomocniczości.

We wtorek KE otrzymała tzw. żółtą kartkę od parlamentów 11 państw UE, w tym Polski, w sprawie propozycji zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych. Parlamenty uważają, że projekt Komisji narusza unijna zasadę pomocniczości, zgodnie z którą UE nie powinna regulować spraw, które mogą być lepiej rozwiązane przez same kraje członkowskie. KE musi poddać swój projekt ponownej analizie i może podjąć decyzję o jego podtrzymaniu, zmianie lub wycofaniu. - Potraktujemy opinie parlamentów bardzo poważnie, przyjrzymy się wszystkim szczegółom i podejmiemy decyzję w Komisji. Nie wiem, kiedy to nastąpi, (...) ale na pewno będziemy działać sprawnie - zapowiedziała Thyssen. Jak podkreśliła, przygotowując propozycję zmiany dyrektywy o pracownikach delegowanych Komisja dokładnie sprawdziła, czy nie będzie ona naruszać zasady pomocniczości. - I naszym zdaniem nie było tu problemu - powiedziała.

Potrzeba jasnych zasad

Komisarz przyznała, że nie spodziewała się zastrzeżeń, że propozycja może być niezgodna z zasadą pomocniczości.

- Ale od początku wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, bo kraje członkowskie mają różne opinie w tej sprawie. Po przedstawieniu propozycji mieliśmy odmienne reakcje. Niektóre kraje uznały, że nie idzie ona wystarczająco daleko, a inne - że idzie zbyt daleko - dodała Thyssen.

- Na pewno mogę powiedzieć, że pozostanę przy swojej linii, którą kierowałam się, przygotowując propozycję. Jeżeli chcemy wspierać i ułatwiać mobilność pracowników w Europie, to potrzebujemy sprawiedliwych i jasnych zasad, które będą przestrzegane - oświadczyła, zastrzegając, że to nie przesądza, jaka będzie decyzja KE co do dalszego losu propozycji. Propozycja zmiany dyrektywy o pracownikach delegowanych przyjęta przez KE 8 marca zakłada, że pracownik wysłany przez pracodawcę do innego kraju UE na pewien czas powinien mieć prawo do takiego samego wynagrodzenia, jak pracownik lokalny, a nie tylko do płacy minimalnej. Miałby otrzymywać np. premie czy dodatki przysługujące pracownikom lokalnym. Według propozycji, gdy okres delegowania pracownika przekroczy 2 lata, powinien on być w pełni objęty przez prawo pracy kraju goszczącego.

Polska jest sceptyczna

Polskie władze uważają, że zmiany w unijnych przepisach będą niekorzystne dla polskich firm świadczących usługi w innych krajach unijnych, które konkurują przede wszystkim niższą ceną. Z Polski pochodzi najwięcej pracowników delegowanych w UE; w 2014 r. było to prawie 430 tysięcy na 1,9 mln (22,3 proc.). "Żółtą kartkę" wobec propozycji KE zgłosiły parlamenty Polski, Bułgarii, Czech, Danii, Estonii, Chorwacji, Węgier, Łotwy, Litwy, Rumunii i Słowacji. Izby parlamentów tych krajów mają w sumie 22 głosy, przyznane przez unijny traktat. Aby uruchomić procedurę "żółtej kartki" w sprawie projektu przepisów UE, wystarczyło 19 głosów.

Komisja Europejska chce wymusić na państwach członkowskich przyjmowanie uchodźców:

Autor: PMB / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock