Władze nie mają obecnie przesłanek wskazujących, że napastnik działał na polecenie Iranu lub innej zorganizowanej grupy - poinformował izraelski Kanał 12. Wstępne ustalenia wskazują, że działał sam. Flydubai podkreśliły, że przyczyny zdarzenia pozostają nieznane, i zaapelowały o powstrzymanie się od "przedwczesnych spekulacji" do czasu zakończenia śledztwa.
Linie zawieszają loty do Izraela
"To tymczasowe zawieszenie pozwoli odpowiednim organom na kontynuowanie prac i ustalenie wszystkich okoliczności związanych z tym zdarzeniem" - poinformowały w oświadczeniu linie flydubai, które są jednym z największych przewoźników na Bliskim Wschodzie.
Wyjaśniły też, że zawieszenie będzie obowiązywać do czasu zakończenia śledztwa.
Każdego dnia flydubai obsługiwały 10 połączeń tam i z powrotem między Dubajem a Tel Awiwem.
Atak w kokpicie
Kancelaria premiera Izraela przekazała, że ranny kapitan, obywatel Indii Smit Machchhar, leżał zakrwawiony na podłodze kokpitu, ale zdołał uruchomić mechanizm otwierający drzwi. Pasażerowie, którzy dostali się do środka, zobaczyli drugiego pilota uderzającego w panel sterowania.
Janiw Hajun był jednym z trzech Izraelczyków, którzy wtargnęli do kokpitu. Powiedział Kanałowi 12, że wiedział, jak zareagować dzięki oglądaniu programu o katastrofach lotniczych. Gdy samolot zaczął gwałtownie nurkować, zauważył, że nikt nie kontroluje sterów, i przypomniał sobie, że należy pociągnąć je do siebie, by skierować maszynę w górę.
Władze saudyjskie zatrzymały i przesłuchują drugiego pilota. Izraelski urzędnik przekazał, że jest on obywatelem Omanu. Władze tego kraju nie skomentowały sprawy.
Izraelski kanał 16 podał, powołując się na innego pilota flydubai, że podejrzany pracował w liniach od ośmiu miesięcy. Rozmówca stacji określił go jako religijnego ekstremistę, twierdząc, że często się modlił i odmawiał podawania ręki kobietom. Flydubai nie potwierdził tych informacji.
Zaostrzenie kontroli
Izrael zapowiedział zaostrzenie kontroli pilotów wykonujących loty do kraju zarówno izraelskich, jak i zagranicznych przewoźników.
Piloci pracujący na Bliskim Wschodzie powiedzieli agencji Reuters, że członkowie załóg przechodzą kontrole bezpieczeństwa podobne do pasażerów i nie powinni móc wnosić na pokład broni. Nie ustalono dotąd, czym zaatakowano kapitana. Pasażerowie relacjonowali, że widzieli mężczyznę z nożem - jeden z pilotów wskazał, że załoga może mieć dostęp między innymi do metalowych noży z serwisu pokładowego lub toporka awaryjnego, który znajduje się kokpicie.
Pasażerowie samolotu wrócili już do Izraela - maszyna flydubai, która zabrała ich z Arabii Saudyjskiej, wylądowała w środę wieczorem na lotnisku Ben Guriona.