Według depeszy współpraca placówek dyplomatycznych z jednostką operacji psychologicznych amerykańskich sił zbrojnych ma pomóc w rozwiązaniu problemu szerzącej się dezinformacji. Dokument zawiera obszerny zestaw instrukcji dla pracowników ambasad. Dotyczą one przeciwdziałania inicjatywom podejmowanym przez inne państwa, które miałyby podważyć interesy USA za granicą.
Pięć celów kampanii USA
Projekt ten pojawia się w momencie, gdy Stany Zjednoczone są w stanie wojny z Iranem. Tamtejszy rząd od dekad dysponuje jednym z najbardziej wyrafinowanych i wydajnych państwowych aparatów dezinformacyjnych na świecie. Sytuacja na Bliskim Wschodzie może również stanowić materiał dla wciąż działających chińskich i rosyjskich operacji wymierzonych w amerykańskich sojuszników w Europie, Azji i Ameryce Łacińskiej.
W depeszy nakazano placówkom realizację pięciu głównych celów: przeciwdziałania wrogim przekazom, poszerzanie dostępu do informacji, ujawniania działań przeciwników, wzmacniania głosów lokalnych podmiotów popierających politykę USA oraz promowanie tzw. opowiadania historii Ameryki.
Oddolna inicjatywa za pieniądze z Waszyngtonu
Ambasady mają nawiązywać współpracę z lokalnymi influencerami, naukowcami, liderami, żeby ci rozpowszechniali komunikaty przeciwdziałające zagranicznej propagandzie. Waszyngton chce w ten sposób wywołać wrażenie, że finansowane przez niego kampanię stanowią oddolne, lokalne inicjatywy.
"Ich celem jest zrzucenie winy na Stany Zjednoczone, zasianie podziałów wśród sojuszników, promowanie światopoglądów sprzecznych z interesami Ameryki, a nawet podważenie amerykańskich swobód politycznych i interesów gospodarczych. Wykorzystując platformy cyfrowe, media kontrolowane przez państwo oraz operacje wpływowe, stanowią one bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA i podsycają wrogość wobec Ameryki" - napisano w dokumencie.
Udział dawnego PsyOp
Depesza zaleca dyplomatom koordynację działań z "Operacjami Psychologicznymi Departamentu Wojny" - jednostką wojskową znaną szerzej jako MISO (Military Information Support Operations), będącą częścią Pentagonu.
Resort dyplomacji rzadko tak otwarcie łączy dyplomację z wojskowymi operacjami psychologicznymi. Choć próby zwalczania dezinformacji nie są nowe, poprzednie administracje finansowały je za pośrednictwem Globalnego Centrum Zaangażowania (Global Engagement Center). GEC straciło jednak fundusze tuż przed powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu. W zeszłym roku FBI rozwiązało swoją grupę zadaniową ds. wpływów zagranicznych, a Departament Stanu zamknął centrum ds. przeciwdziałania manipulacji informacjami - wylicza "Guardian".
Platforma X świeci przykładem
W depeszy oficjalnie poparto platformę X Elona Muska - a konkretnie funkcję "Community Notes" - określając ją jako innowacyjne i oparte na crowdsourcingu narzędzie do eliminowania dezinformacji. Zdaniem amerykańskiej administracji ma ono pomagać w zwalczaniu antyamerykańskiej propagandy bez naruszania wolności słowa czy prywatności. Depesza zbiega się w czasie z nałożeniem na X przez Unię Europejską grzywny w wysokości 120 mln euro za wprowadzające w błąd praktyki. UE wszczęła także kolejne dochodzenia w sprawie algorytmów platformy.
Zgodnie z nowymi wytycznymi, pomoc zagraniczna USA ma być wyraźnie oznaczona. Placówkom zaleca się stosowanie "widocznego oznakowania z flagą na pierwszym planie", aby odbiorcy nie mieli wątpliwości, że programy pochodzą od amerykańskiego rządu.
Ambasady mają również stać się centrami dystrybucji mediów obcojęzycznych, zwiększając dostępność niezależnych analiz przetłumaczonych na lokalne języki tam, gdzie "propaganda antyamerykańska jest powszechna". Ponad 700 "przestrzeni amerykańskich" - w tym centra kultury i biblioteki - zostanie przekształconych w platformy wymiany informacji, promowane jako "strefy wolności słowa".