Wartość funduszu wzrosła przez ostatnie sześć miesięcy o około 151 mld dol. Gdyby nie umocnienie korony norweskiej po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej, wzrost byłby jeszcze większy. Różnice kursowe obniżyły wartość aktywów o około 43 mld dolarów.
- To było niezwykłe półrocze. W wiadomościach obserwowaliśmy wiele dramatycznych wydarzeń. Wartość funduszu jednak wzrosła, a kwota 2,285 bln dol. jest najwyższą odnotowaną kiedykolwiek na koniec kwartału - powiedział podczas konferencji prasowej w Arendal szef funduszu Nicolai Tangen.
Źródła zysku SPF
Stopa zwrotu wyniosła 9,4 proc. Była o 0,22 pkt proc. wyższa od wyniku przyjętego przez fundusz indeksu porównawczego. Różnica odpowiada około 4,5 mld dol. - Wynik jest efektem dobrych stóp zwrotu na rynku akcji, szczególnie azjatyckich spółek technologicznych - ocenił Tangen.
Akcje przyniosły funduszowi 13 proc. zwrotu, obligacje 0,9 proc., a nieruchomości nienotowane na giełdzie 3 proc. Inwestycje w infrastrukturę energii odnawialnej straciły 0,2 proc. Akcje stanowiły 72,1 proc. portfela.
- Krótkookresowy spadek wartości projektów związanych z energią odnawialną nie oznacza, że nie są opłacalne. Wręcz przeciwnie - mamy pełną świadomość, że to inwestycje długookresowe i na ich zwrot trzeba poczekać - powiedział podczas prezentacji.
Najwyższy zwrot z akcji fundusz osiągnął w Azji i Oceanii - 31,3 proc. Najlepsze wyniki przyniosły spółki telekomunikacyjne i technologiczne. Tangen zwrócił uwagę, że wzrost notowań spółek technologicznych zwiększył ryzyko koncentracji inwestycji. Dziesięć największych spółek odpowiada już za ponad 20 proc. portfela akcji funduszu. Firmy technologiczne stanowią natomiast niemal jedną trzecią amerykańskiego portfela akcji należących do SPF.
Inwestycje w polskie spółki
Fundusz był na koniec czerwca inwestorem w 75 polskich podmiotach. Wartość ich akcji wynosiła łącznie około 2,36 mld dol. Największą polską inwestycją było Allegro, którego akcje należące do SPF były warte około 504 mln dol. Kolejne miejsca zajmowały PKO BP, LPP, Benefit Systems i CD Projekt.
Fundusz posiadał również polskie obligacje o łącznej wartości około 1,38 mld dol., głównie wyemitowane przez Skarb Państwa - 1,31 mld dol., Bank Gospodarstwa Krajowego - 40,5 mln dol. oraz PKO Bank Hipoteczny - 31,8 mln dol.
Do niedawna dużą część polskiego portfela SPF stanowiły akcje Orlenu. W ostatnich kilkunastu miesiącach zaangażowanie funduszu w spółkę stale spada. W styczniu 2026 r. Norwegowie posiadali 0,17 proc. akcji o wartości około 53,9 mln dol., ale na koniec czerwca już niespełna 0,1 proc. o wartości około 35,8 mln dol.
Widmo długotrwałego kryzysu
Mimo rekordowych wyników przedstawionych w środę Nicolai Tangen ostrzega, że majątek funduszu może się skurczyć podczas długotrwałego kryzysu. Jako możliwy scenariusz wskazuje pęknięcie bańki związanej ze sztuczną inteligencją połączone z eskalacją wojny handlowej między USA a Chinami. NBIM przewiduje, że w przypadku zapaści zbliżonej do Wielkiego Kryzysu z 1929 r. wartość funduszu mogłaby spaść z ponad 2,22 bln do mniej niż 1,01 bln dol. Dodatkowym zagrożeniem miałoby być nadmierne sięganie po środki funduszu w okresie niższych dochodów państwa i rosnących wydatków.
- Czy fundusz naftowy może zniknąć? Tak. Najgorsze jest to, że w świecie, w którym obecnie żyjemy, nie jest to zupełnie nieprawdopodobne. Żadne państwo w historii nie zdołało na dłuższą metę zachować tak wielkiego majątku. Fortuny zawsze w końcu przepadają - powiedział Tangen.
Statens pensjonsfond, nazywany funduszem naftowym, został utworzony przez parlament w 1990 r., ale pierwsze pieniądze wpłynęły do niego w 1996 r. Zadaniem SPF jest ochrona gospodarki i norweskiego budżetu przed wahaniami cen ropy, zapobieganie zbyt szybkiemu wydawaniu dochodów z surowców oraz rozwijanie majątku dla przyszłych pokoleń. Wszystkie dochody netto państwa z ropy i gazu trafiają do funduszu. Zgromadzone środki wykorzystywane są również na pokrycie deficytu budżetowego Norwegii, jednak na ten cel nie może być przeznaczone więcej niż 4 proc. wartości funduszu rocznie.