Mroczna strona Wall Street. Starsi bankowcy zbulwersowani postawą młodych

Ze świata

Mroczna strona Wall StreetTVN24 BiS
wideo 2/3

Niektórzy ze starszych stażem analityków banku inwestycyjnego Moelis & Co byli zdziwieni, że ci młodsi nie chcą pracować po godzinach - pisze "Financial Times". "To co, że jest noc. Pracy jest dużo, a Was tu nie ma" - tak w mailu miał stwierdzić menedżer instytucji finansowej. W sieci zawrzało. "To dlatego ludzie nie chcą iść do bankowości" - piszą młodzi finansiści.

Wiadomość kilka dni temu, tuż po północy, wysłał do zespołu młodych analityków menedżer średniego szczebla. Napisał, że właśnie obszedł biuro i stwierdził, że przy biurkach siedzi tylko 11 osób. Podkreślił, że pracy jest coraz więcej i jedyny sposób, aby ją wykonać, to zostać w pracy po godzinach.

Jako pierwszy notatkę opublikował blog Wall Street Oasis, później sprawą zainteresowały się największe media, w tym Bloomberg i "Financial Times".

Bezduszność bankierów

Dział prasowy banku w wydanym oświadczeniu próbował łagodzić sytuację. "Bardzo ufamy naszym pracownikom, w tym młodszemu personelowi, wiedząc, że mogą skutecznie wykonywać swoją pracę, niezależnie od tego, czy są bezpośrednio nadzorowani czy fizycznie siedzą przy biurkach" - poinformowała rzeczniczka banku.

Jeff Raich z Moelis & Co przypomniał czołowym bankierom podczas spotkania w tym tygodniu, aby dobrze traktowali młodych kolegów.

Wrze na forach

Na forach internetowych rozgorzała jednak gorąca dyskusja na temat bezduszności bankowców. Według internautów to powrót do nieodległych czasów, kiedy bankowcy siedzieli w pracy po kilkanaście godzin dziennie, chorowali z przepracowania, a nawet popełniali samobójstwa.

Przykre doświadczenia w tej kwestii ma szczególnie Moelis & Co. W 2015 roku jeden z jego młodszych bankowców odebrał sobie życie, skacząc z okna swojego mieszkania.

Według raportu lekarskiego 29-latek był pod wpływem narkotyków. Właśnie wrócił z podróży służbowej i poszedł prosto do biura, gdzie pracował od 18.00 do 1.00 w nocy.

Po powrocie do domu nadal odpowiadał na maile służbowe do 9.45. Kwadrans później już nie żył. Według rodziny znaczącą rolę w tej tragedii odegrał stres, na jaki był narażony w pracy.

Autor: tol//dap / Źródło: Financial Times, TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock