Największe koncerny energetyczne: chcemy walczyć z globalnym ociepleniem

Ze świata

Shutterstock"Transformacji musi ulec globalny sektor produkcji energii"

Szefowie dziesięciu największych globalnych koncernów energetycznych twierdzą, że chcą walczyć z globalnym ociepleniem i wesprzeć państwa w tych działaniach. W przyszłym miesiącu odbędzie się decydująca konferencja klimatyczna w tej sprawie w Paryżu. Firmy wezwały m.in. do zastąpienia węgla w produkcji energii gazem ziemnym. - Słuchanie ich rad jest jak radzenie się podpalacza, jak ugasić pożar - komentuje Katarzyna Guzek, rzeczniczka Greenpeace. - Transformacji musi ulec globalny sektor produkcji energii.

W piątkowym oświadczeniu prezesi koncernów BP, Shell, Saudi Aramco, Total, Repsol, Statoil, Eni, Petroleos Mexicanos, Reliance Industries i BG Group poformowali, że trend związany z emisjami gazów cieplarnianych jest sprzeczny z dążeniem do utrzymania ocieplenia poniżej poziomu, który uważany jest za bezpieczny.

Spalanie węgla, ropy i gazu ziemnego do produkcji energii jest głównym źródłem emisji Co2, co w dużej mierze przyczynia się do zmian klimatycznych, w tym nagłych powodzi, susz czy trzęsień ziemi.

Koncerny zaoferowały pomoc w walce z tym problemem poprzez m.in. zmniejszenie emisji metanu. Wezwały również do zastąpienia węgla w produkcji energii gazem ziemnym. Apelują też o utworzenie globalnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2.

"To są kosmetyczne zmiany"

Oferta spółek "nie zawiera nic sensownego" - komentuje Greenpeace i oskarża koncerny o podważanie skutecznych działań klimatycznych. - Koncerny paliwowe spędziły lata lobbując przeciwko podjęciu prawdziwych działań na rzecz ochrony klimatu. Każda z tych firm ma biznesplan, który prowadzi do podnoszenia się średniej globalnej temperatury, co w rezultacie zagraża życiu na naszej planecie. Nagle, tuż przed zbliżającym się szczytem klimatycznym, który w listopadzie odbędzie się w Paryżu, mamy postrzegać działania tych koncernów jak rozwiązanie? To koncerny paliwowe napędzają zmiany klimatyczne. Słuchanie ich rad jest jak radzenie się podpalacza, jak ugasić pożar. Kosmetyczne zmiany na nic się nie zdadzą. Transformacji musi ulec globalny sektor produkcji energii - powiedziała tvn24bis.pl Katarzyna Guzek - rzeczniczka prasowa Greenpeace Polska. Jak dodaje, paryski szczyt klimatyczny COP21 to szansa na prawdziwą zmianę i wytyczenie kursu w kierunku zapewnienia 100 proc. zapotrzebowania na energię ze źródeł odnawialnych do roku 2050. - Taka przyszłość jest możliwa. Koncerny czerpiące zyski z wydobycia, sprzedaży i spalania paliw kopalnych sprzeciwiają się realizacji tej wizji, choć docelowo to właśnie taki scenariusz energetyczny pozwoli znacznie zredukować emisje gazów cieplarnianych. Propozycje koncernów paliwowych nie wnoszą nic sensownego do procesu niezbędnej dekarbonizacji światowej gospodarki - podkreśliła Guzek.

Greenpeace w opublikowanym we wrześniu raporcie "Rewolucja Energetyczna dla świata" wskazuje, że energetyczna rewolucja, która doprowadzi do tego, że w połowie wieku świat może być zasilany wyłącznie energią z odnawialnych źródeł będzie kosztować bilion dolarów rocznie. Ale - oszczędność na paliwach kopalnych miałaby wynieść 1,07 biliona dolarów rocznie.

Autor: ToL//km / Źródło: Business Insider, TVN24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock