Urząd Regulacji Energetyki Malawi poinformował we wtorek o podniesieniu cen paliwa. Wyjaśniono, że cena benzyny wzrośnie o prawie 42 proc. i będzie wynosić 4965 kwachów maliwijskich za litr, a cena oleju napędowego wzrośnie o 41 proc. do poziomu 4945 kwachów maliwijskich. Tym samym i benzyna i ropa będą kosztować równowartość ok. 10 zł za litr.
Malawijski Urząd ds. energetyki ocenił, że system stałych cen paliwa wprowadzony przez poprzedni rząd był "niezrównoważony" i doprowadził do "znaczących" strat.
Władze podwoiły ceny paliw
To już druga podwyżka cen benzyny i oleju napędowego w ciągu czterech miesięcy. Oznacza, że od października ceny benzyny i oleju napędowego wzrosły łącznie odpowiednio o 95 proc. i 80 proc. Władze argumentują, że celem podwyżek jest zapobieganie niedoborom paliwa w kraju.
Prezydent Peter Mutharika, który powrócił do władzy w zeszłym roku, próbuje poprawić sytuację gospodarczą Malawi. Niedobory paliwa za rządów jego poprzednika, Lazarusa Chakwery, były głównym źródłem frustracji społecznej, a na stacjach benzynowych tworzyły się długie kolejki.
Komentatorzy oceniają, że podwyżka paliwa może pogłębić kryzys związany z kosztami utrzymania dla wielu mieszkańców Malawi. "Paliwo nie jest towarem luksusowym. Każda podwyżka ma kaskadowy wpływ na koszty utrzymania" - podkreśliła maliwijska organizacja Koalicja Obrońców Praw Człowieka.
Autorka/Autor: pb//mm
Źródło: Reuters, BBC
Źródło zdjęcia głównego: Peter Titmuss / Shutterstock