Komisarze przedstawili wstępne propozycje przed czerwcowym szczytem przywódców UE, zaplanowanym na 18-19 czerwca. Wśród rozważanych rozwiązań znalazły się m.in. obowiązek dywersyfikacji łańcuchów dostaw dla europejskich firm oraz nowe instrumenty handlowe, które ograniczą dostęp Chin do unijnego rynku w kluczowych sektorach - chemicznym, metalowym i technologicznym, zwłaszcza w obszarze czystej energii.
"W miarę jak interesy gospodarcze i bezpieczeństwa coraz bardziej się splatają, oba te wymiary będą wymagały bardziej zdecydowanej i spójnej reakcji" - przekazała Komisja. Konkretne propozycje legislacyjne mają zostać przedstawione w trzecim kwartale 2026 roku.
Brak równowagi handlowej i nadprodukcja
Problem nierównowagi handlowej oraz chińskiej nadprodukcji będzie jednym z głównych tematów czerwcowego szczytu G7. Szczególną uwagę zwrócono na rosnącą dominację Chin w zakresie metali ziem rzadkich i innych surowców krytycznych dla przemysłu obronnego, technologicznego, energetycznego i motoryzacyjnego.
Podczas gdy administracja Donalda Trumpa realizuje politykę "America First", Unia Europejska uruchomiła na początku roku inicjatywy "Kupuj Europejskie" oraz RESourceEU. Ich celem jest przyspieszenie budowy własnych łańcuchów dostaw surowców krytycznych i zacieśnienie współpracy z dostawcami spoza Chin - od Azji Centralnej po Australię i Amerykę Południową.
Chiny grożą odwetem
Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oskarżyło w czwartek UE o wybiórcze traktowanie danych handlowych w celu uzasadnienia zarzutów o nierównowagę.
Pekin ostrzegł, że w razie wdrożenia polityki "Kupuj Europejskie" oraz nowych regulacji dotyczących suwerenności technologicznej podejmie "zdecydowane środki odwetowe". Chiny konsekwentnie odrzucają zarzuty o stosowanie nieuczciwych praktyk handlowych.
Czytaj też: To koniec tanich paczek z Chin. UE wprowadza cła
Trudna sytuacja europejskich firm
Europejskie firmy działają w trudniejszych warunkach niż ich amerykańscy konkurenci - borykają się z wyższymi kosztami energii i bardziej rygorystycznymi regulacjami środowiskowymi.
Komisarz ds. przemysłu Stephane Sejourne zapowiedział, że istniejące narzędzia handlowe UE (cła antydumpingowe i kontyngenty) powinny być stosowane znacznie bardziej systematycznie i szerzej, a nie tylko wobec pojedynczych firm czy produktów.
Różnica stanowisk w Europie
Unia już wcześniej wprowadzała ograniczenia wobec chińskiego importu - z różnym skutkiem. Nałożone cła na elektryczne pojazdy z Chin nie objęły hybryd, które obecnie stanowią prawie 40 proc. nowych rejestracji w UE. Udział chińskich producentów na europejskim rynku samochodów nadal rośnie.
Choć Komisja dąży do twardszego kursu wobec Pekinu, musi najpierw pogodzić rozbieżne stanowiska kluczowych państw członkowskich.
"Paryż uważa, że otwarty rynek europejski pochłania skutki jednoczesnego oddziaływania chińskich subsydiów i amerykańskiego protekcjonizmu" - napisał Carsten Nickel, zastępca dyrektora ds. badań w firmie Teneo.
"Stanowisko Niemiec jest bardziej złożone" - dodał, wskazując na rosnące obawy niemieckiego przemysłu, który pozostaje silnie uzależniony od chińskiego rynku i łańcuchów dostaw.