Bułgarzy próbują odzyskać pieniądze. Z zamkniętego banku KTB

Ze świata

www.corpbank.bgW Bułgarii w nocy ze środy na czwartek ustawiły się kolejki przed oddziałami banków

W Bułgarii w nocy ze środy na czwartek ustawiły się kolejki przed oddziałami banków, które mają zwracać pieniądze z zamkniętego Korporacyjnego Banku Handlowego (KTB) w zagwarantowanej wysokości do 100 tysięcy euro.

Zgodnie z decyzją banku centralnego po prawie pół roku klienci zamkniętej instytucji otrzymają dostęp do swoich wkładów za pośrednictwem 1150 oddziałów dziewięciu banków. Operacja była starannie przygotowana. Przed oddziały banków wysłano wozy policyjne, niektóre banki wynajęły prywatne firmy ochroniarskie. Wielokrotnie doradzały też klientom, by nie pobierali i nie nosili ze sobą dużych sum w gotówce.

Przez brak zaufania

Nie wiadomo, ilu rozczarowanych klientów posłucha tych rad. - Ta kolejka to symbol braku zaufania do banków. Zamierzam przenieść pieniądze za granicę – powiedział telewizji BTV mężczyzna w średnim wieku. Przedstawiciel jednego z licznych stowarzyszeń oszukanych klientów potwierdził, że duża grupa klientów zaskarży państwo bułgarskie.

We wrześniu Komisja Europejska wszczęła procedurę karną przeciw Bułgarii za uniemożliwienie dostępu klientom do ich kont.

Czwarty w Bułgarii pod względem wielkości bank KTB zamknięto 20 czerwca z powodu braku płynności. Działania banku centralnego po tej decyzji wywołały wiele kontrowersji. Zarówno rządząca od listopada koalicja, jak i opozycja domaga się dymisji jego szefa Iwana Iskrowa, lecz zgodnie z ustawodawstwem gwarantującym niezależność tej instytucji, decyzja należy wyłącznie do banku centralnego.

Prawie 3 mld euro depozytów

Depozyty klientów indywidualnych i korporacyjnych w KTB wynosiły 5,5 mld lewów (ok. 2,75 mld euro), w tym 3,5 mld lewów (1,75 mld euro) stanowiły depozyty w zagwarantowanej przez prawo wysokości do 100 tys. euro. Szacowana liczba takich depozytów wynosiła 250 tysięcy.

W funduszu było jednak tylko 2 mld lewów i państwo zaciągnęło kredyt, by rozliczyć się z klientami KTB. Wymagało to nowelizacji budżetu; w efekcie deficyt wzrósł do 3,7 proc. PKB.

W środę rząd bułgarski postanowił wypłacić do 1 lutego 2015 r. depozyty w KTB firmom państwowym i samorządowym. Wymaga to dalszego zaciągnięcia kredytów. Projekt budżetu na przyszły rok przewiduje dalszy wzrost zadłużenia Bułgarii. Jest to cena za ratowanie wielu firm, których pieniądze znajdowały się w zamkniętym banku. Były wśród nich: operator gazowy Bułgargaz, który obecnie ma problemy z rozliczeniem się z rosyjskim Gazpromem, sofijska ciepłownia, przedsiębiorstwa sektora przemysłu zbrojeniowego, wiele sądów, szkół, szpitali.

Co odzyska państwo?

Państwo ma nadzieję na odzyskanie tych środków po ogłoszeniu upadłości KTB i sprzedaży jego aktywów. Potrwa to dłuższy czas, ponieważ obecnie sprawa sądowa w sprawie upadłości banku jest zawieszona po zakwestionowaniu przez akcjonariuszy decyzji o pozbawieniu KTB licencji.

Wśród aktywów KTB są m.in. przedsiębiorstwo telekomunikacyjne, któremu podlega jeden z operatorów telefonii komórkowej, zakłady zbrojeniowe Dunarit, przedsiębiorstwo dystrybucji paliw płynnych Petrol z siecią stacji benzynowych, największy w kraju multipleks.

Sprawa KTB, która stała się takim ciężarem dla budżetu Bułgarii, oceniana jest przez analityków jako wyjątkowo skomplikowana i niejasna. Kłopoty banku zaczęły się wiosną, kiedy grupy interesów popierające ówczesny rząd poróżniły się i część z nich wycofała swoje poparcie dla rządu, który w następstwie upadł. Są to środowiska zbliżone do związanego z partią DPS biznesmena i posła Deliana Peewskiego, jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci bułgarskiego życia politycznego. Peewski zasiada też w obecnym parlamencie.

Według analityków grupa Peewskiego zamierzała zdestabilizować i doprowadzić do upadłości bank, w którym zaciągnęła wielomilionowe kredyty. W razie upadłości można wykupić długi za 10-15 proc. ich wartości. Po niskiej cenie będzie można nabyć też aktywa banku, wystawione przez syndyków na sprzedaż. Właściciel większościowy KTB Cwetan Wasilew, który znalazł schronienie w Serbii, twierdzi, że atak na bank miał na celu właśnie przejęcie jego aktywów po niskiej cenie.

Autor: pp / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: www.corpbank.bg