10 tysięcy euro kary za odmowę leczenia psa. Jest wyrok sądu

Ze świata

Zwierzęta uczą się unikać ludziTVN24 BiS
wideo 2/4

Karę w wysokości 10 tysięcy euro, w przeliczeniu to około 43 tysięcy złotych, wymierzył sąd we Włoszech właścicielowi chorego na nowotwór psa za to, że nie zapewnił mu leczenia. Karę grzywny utrzymał Sąd Najwyższy uznając, że niepoddanie zwierzęcia kuracji jest równoznaczne z jego maltretowaniem.

Mieszkaniec Modeny na północy Włoch nie poszedł z suczką - mieszańcem o imieniu Luna - do weterynarza, choć jasne było to, że jest ona chora i ma liczne owrzodzenia oraz zmiany nowotworowe na ciele.

Najwyższa kara

Ten, kto ma psa, nie może zapomnieć o jego leczeniu, bo w przeciwnym razie grozi mu sąd i wyrok skazujący - taka jest wymowa orzeczenia Sądu Najwyższego, wydanego wobec 42-letniego właściciela czworonoga.

Ten w trakcie procesu bronił się, że to nie jego wina, iż suczka zachorowała na nowotwór. Ponadto jego obrońca argumentował, że w tym wypadku można ewentualnie mówić o "zaniedbaniu", ale nie o woli doprowadzenia do tego, by pies cierpiał. Sędziowie nie przyjęli tej argumentacji i wymierzyli najwyższą możliwą w takim przypadku karę za maltretowanie zwierzęcia oraz za niezapewnienie mu leczenia, w wyniku czego, jak podkreślono, narażono psa na coraz większe cierpienia oraz widoczne pogorszenie jego stanu ogólnego.

Psa znaleźli ochotnicy schroniska

Błąkającą się suczkę znaleźli ochotnicy schroniska dla psów w Modenie i natychmiast ocenili, że jest ona w złym stanie. Zabrali ją do weterynarza, który potwierdził ich wstępną diagnozę. Ustalono, że pies nie ma zapewnionej żadnej opieki i jest absolutnie zaniedbywany przez swego właściciela, mimo że dostrzegalne było jego cierpienie i jasne było to, iż konieczny jest natychmiastowy zabieg chirurgiczny. Mężczyźnie wytoczono proces. Sąd Najwyższy przyznał rację sądowi niższej instancji z Bolonii, który orzekł, że brak kuracji wywołał poważne cierpienie i obrażenia, a zaniedbania były umyślne. Właściciel Luny otrzymał uznaną za rekordową karę w wysokości 10 tysięcy euro, a także nakaz wpłacenia 2,5 tys. euro na rzecz stowarzyszenia obrońców zwierząt. Musi też opłacić koszty procesu.

Autor: mp / Źródło: PAP