Grecka gospodarka kuleje. Kapitał w bankach pozostanie zamrożony "przez wiele miesięcy"

Ze świata


Kontrola przepływów kapitałowych w Grecji zostanie utrzymana przez wiele miesięcy, dopóki banki nie zostaną dokapitalizowane - przewidują przedstawiciele UE i greckich władz, cytowani w poniedziałek przez Reutera.

Im dłużej potrwa debata na temat tego jak - jeśli w ogóle - Europa powinna dokapitalizować grecki sektor bankowy, w tym gorszej kondycji będą tamtejsze banki. - Są one w stanie głębokiego zamrożenia, ale w związku z tym gospodarka jest coraz słabsza - powiedział jeden z rozmówców Reutera, podkreślając, że nieustannie rośnie liczba kredytów, które nie są spłacane.

Transfer ograniczony

Zniesienie kontroli kapitałowych w miarę szybko jest więc mało prawdopodobne, chociaż mogą one być nieco łagodzone, czego pierwszym przykładem było częściowe zniesienie w piątek restrykcji dla firm, dotyczących zagranicznych transferów pieniędzy.

- Właściwie kontrola przepływów kapitału będzie możliwa dopiero wtedy, gdy banki będą miały wystarczającą kapitalizację - powiedział szef Bundesbanku Jens Weidmann. To właśnie Bundesbank wywarł presję na Europejski Bank Centralny, by zamrozić awaryjne finansowanie dla sektora bankowego Grecji, co doprowadziło do zamknięcia banków.

Problem z ratowaniem greckich instytucji finansowych polega na tym, że trzeba podjąć decyzję, czy strefa euro powinna je dokapitalizować, obejmując udziały w nich i - na początek - zmuszając posiadaczy obligacji lub nawet właścicieli dużych depozytów, by ponieśli straty - wyjaśnia Reuters.

Ratunek

Odpowiedź na to pytanie z pewnością utrudni rozmowy na temat trzeciego pakietu pomocowego dla Grecji, które rozpoczęły się w poniedziałek i powinny skończyć przed 20 sierpnia. Ateny nie chcą się zgodzić na obciążenie właścicieli depozytów kosztami ratowania banków.

W ocenie wierzycieli Grecji na dokapitalizowanie jej banków potrzeba tymczasem około 25 mld euro.

Berlin nie jest gotów przychylić do propozycji szybkiego przelania takich pieniędzy Atenom, czy choćby pierwszej transzy tej sumy. Berlin będzie pewnie forsował rozwiązanie podobne do restrukturyzacji sektora bankowego na Cyprze, licząc na to, że Ateny zdecydują się nałożyć jednorazowy podatek na depozyty przekraczające 100 tys. euro lub zmuszą udziałowców banków do sfinansowania strat.

Grecja to nie...

Różnica między Grecją a Cyprem polega jednak na tym, że lokaty przekraczające 100 tys. euro należą w Grecji do małych lokalnych firm, a nie zamożnych klientów indywidualnych. I to właśnie te małe przedsiębiorstwa dają nadzieję na ożywienie greckiej gospodarki.

- Tam nie jest tak jak na Cyprze, gdzie można było powiedzieć, że zabiera się pieniądze rosyjskim oligarchom - powiedział Reuterowi prawnik specjalizujący się w prawie upadłościowym i bankructwach.

Stanowiska Berlina nie podziela Paryż. Należy dostarczyć greckim bankom zastrzyku gotówki i szybko, nie czekając na wyniki stres testów Europejskiego Banku Centralnego, ustabilizować sektor bankowy Grecji - powiedział gubernator Banku Francji Christian Noyer w piątkowym wywiadzie dla "Le Monde".

Rozmowy o pomocy

Zdaniem szefa francuskiego banku centralnego, który należy do Rady Prezesów EBC, pierwsza transza takiej pomocy dla banków powinna zostać przelana "tuż po podpisaniu planu pomocy" przez Grecję i wierzycieli, co "powinno nastąpić 11 sierpnia".

Szef Banku Francji dodał też, że wielu pozostałych członków Rady Prezesów EBC podziela jego opinię. Jednak stanowisko Berlina jest diametralnie różne i skłonny jest on nawet lobbować za tym, by Europejski Mechanizm Stabilności powstrzymał się od ratowania greckich banków, zostawiając cały ten problem Atenom.

Mimo niejasnej sytuacji greckich banków firma Western Union ogłosiła w poniedziałek, że 270 spośród tysiąca jej greckich placówek zostanie otwarte, a klienci będą mogli pobierać tam pieniądze przysłane z zagranicy i nie poddane żadnym ograniczeniom w ramach kontroli przepływów kapitałowych.

Western Union zawiesił swe usługi w Grecji na tydzień, począwszy od 29 czerwca, kiedy to zamknięto banki. Potem można było pobrać w placówkach firmy 60 euro dziennie.

Zamknięta pozostaje giełda w Atenach; w niedzielę pojawiły się pogłoski, że może zostać otwarta we wtorek. Jak dotąd nie ma jednak oficjalnych informacji, dotyczących tego, kiedy wznowi ona notowania.

Autor: /gry / Źródło: PAP

Raporty: