WestJet, którego siedziba znajduje się w Calgary, obsługuje ponad 130 kierunków w Kanadzie i za granicą. Przewoźnik zapewnił, że nadal uczestniczy w negocjacjach i dąży do zawarcia wstępnego porozumienia, które "uwzględni istotny wkład oraz profesjonalizm personelu pokładowego WestJet".
Termin określony w 72-godzinnym zawiadomieniu o strajku, złożonym przez związek zawodowy, upłynął w niedzielę o godz. 2.01 czasu wschodniego. Protest rozpoczął się podczas długiego weekendu obchodzonego w większości Kanady.
Do strajku doszło po tym, jak w ubiegłym miesiącu 99 procent członków związku opowiedziało się za udzieleniem mandatu do rozpoczęcia akcji protestacyjnej.
WestJet już w piątek zaczął wycofywać samoloty z użytkowania, przygotowując się na możliwe zakłócenia, choć rozmowy ze związkowcami nadal trwały. Negocjacje kontynuowano także w niedzielę, już po rozpoczęciu strajku.
Rząd wzywa strony do porozumienia
Kanadyjska minister pracy Patty Hajdu nazwała strajk "rozczarowującym rozwojem sytuacji". W oświadczeniu opublikowanym w niedzielę na platformie X wezwała obie strony do dalszych starań o osiągnięcie porozumienia.
Nie zapowiedziała jednak interwencji rządu federalnego w Ottawie. W przeszłości władze podejmowały takie działania w sporach pracowniczych w branży lotniczej, między innymi podczas ubiegłorocznego strajku w Air Canada.
Około 600 odwołanych lotów
Do niedzielnego poranka WestJet odwołał około 600 połączeń. Linie zaapelowały do pasażerów, aby przed wyjazdem na lotnisko sprawdzali aktualny status swoich lotów.
Według przewoźnika zakłócenia związane ze strajkiem nie powinny objąć lotów WestJet Encore obsługiwanych samolotami Q400 ani połączeń realizowanych przez inne linie w ramach umów codeshare z WestJet.
Przewoźnik poinformował, że wszyscy pasażerowie dotknięci zakłóceniami otrzymają - zależnie od okoliczności - zwrot pieniędzy lub możliwość odbycia podróży innym połączeniem.
Powód strajku w WestJet
Personel pokładowy i WestJet negocjują nowy układ zbiorowy od września 2025 roku. Głównym punktem sporu pozostają zasady wynagradzania.
- Jasno określiliśmy, co musi się zmienić, i ciężko pracowaliśmy, aby osiągnąć uczciwe porozumienie - powiedziała Alia Hussain, przewodnicząca związku zawodowego CUPE 8125, cytowana przez BBC. Dodała, że celem związku było zawarcie porozumienia bez zakłócania ruchu lotniczego.
Po rozpoczęciu protestu na stronie internetowej związku pojawił się krótki komunikat: "Strajkujemy". Widnieje tam również licznik informujący, że personel pokładowy WestJet pozostaje bez obowiązującego układu zbiorowego od 213 dni.
Spór o wynagrodzenie za pracę na ziemi
Związek twierdzi, że stewardesy i stewardzi wykonują bez wynagrodzenia nawet 35 godzin pracy miesięcznie. Chodzi o obowiązki realizowane przed startem samolotu oraz podczas oczekiwania na ziemi.
"Wpuszczanie pasażerów na pokład, kontrole bezpieczeństwa, udzielanie pomocy podróżnym i oczekiwanie podczas opóźnień na ziemi - wszystko to odbywa się na nasz koszt" - napisali członkowie personelu pokładowego na stronie kampanii związkowej, której celem jest zakończenie tej praktyki.
WestJet wyjaśnił natomiast, że personel pokładowy jest wynagradzany na podstawie tzw. godzin blokowych. Oznacza to, że płatny czas pracy liczony jest od chwili odejścia samolotu od bramki do jego przybycia do bramki na lotnisku docelowym.
Według przewoźnika jest to "standardowy model wynagradzania personelu pokładowego w całej Ameryce Północnej". Linie przekonują również, że stawki stosowane w tym systemie uwzględniają pracę wykonywaną przed startem i po lądowaniu.
WestJet podał, że członkowie personelu pokładowego zarabiają od 28 do 58 dolarów kanadyjskich za godzinę, czyli około 20-41 dolarów amerykańskich.
Co zrobić, jeśli lot został odwołany?
Kanadyjskie przepisy dotyczące praw pasażerów zobowiązują linie lotnicze do zarezerwowania podróżnym miejsca na najbliższy dostępny lot - własny lub obsługiwany przez partnerskiego przewoźnika. Jeżeli nie jest to możliwe, pasażer powinien zostać przeniesiony na połączenie konkurencyjnej linii lotniczej.
Organizacja konsumencka Air Passenger Rights podkreśliła, że po rozpoczęciu strajku zakres praw podróżnego zależy między innymi od jego planu podróży i tego, na jakim etapie została ona przerwana.
Pasażer może zostać bezpłatnie przeniesiony na najbliższy dostępny i dogodny lot obsługiwany przez dowolnego przewoźnika, w tym konkurencyjne linie.
>>> Kanada grozi USA odwetem za cła Trumpa. "Wszystkie opcje są na stole"
Jeżeli z powodu odwołania lotu pasażer zrezygnuje z dalszej podróży, może wybrać pełny zwrot kosztów biletu. Jeśli podróż już się rozpoczęła, ale jej kontynuowanie przestało mieć sens, linia lotnicza powinna również bezpłatnie przewieźć pasażera z powrotem do miejsca rozpoczęcia podróży.
Air Passenger Rights ostrzegł jednak, że osoby, które w obawie przed zakłóceniami samodzielnie i z wyprzedzeniem zmienią rezerwację lub odwołają lot, mogą utracić prawo do części świadczeń. Podróżni powinni więc najpierw sprawdzić warunki biletu i skontaktować się z przewoźnikiem.
Pasażerom, którzy utknęli w trakcie podróży, może ponadto przysługiwać odszkodowanie za niektóre opóźnienia pozostające pod kontrolą linii lotniczej i niezwiązane z bezpieczeństwem.