Chciał pomóc przyjacielowi. Teraz musi się tłumaczyć

Ze świata

Japonia zmienia się nanaszych oczach?
wideo 2/3

Premier Japonii Shinzo Abe w poniedziałek po raz kolejny zaprzeczył, jakoby miał mieć jakikolwiek wpływ na rządowe decyzje faworyzujące uczelnię kierowaną przez jego przyjaciela.

Abe zaprzeczył swoim związkom w tej sprawie po raz kolejny, ale po raz pierwszy od pojawienia się nowych dowodów. Poinformował o nich w czwartek były wiceminister edukacji Kihei Maekawa. Utrzymuje on, że jest w posiadaniu dokumentów potwierdzających bezpośredni udział premiera w procesie wyboru uczelni uprawnionej do otwarcia nowego wydziału weterynarii.

Naciski

Maekawa twierdzi, że Abe wywierał nacisk podczas podejmowania decyzji, by zgodę na nowy wydział dostała politechnika w mieście Okayama, kierowana przez jego bliskiego przyjaciela Kotaro Kake. Premier odrzuca oskarżenia i twierdzi, że znajomy wygrał kontrakt ze względu na zmiany przepisów. Według poniedziałkowego oświadczenia, które premier wygłosił w parlamencie, proces rozpatrywania kandydatur "został przeprowadzony poprawnie, zgodnie z odpowiednimi przepisami". - Nigdy nie wywierano presji na ten proces - powiedział Abe. Kontrowersji sprawie dodaje także fakt, iż wydział weterynarii będący przedmiotem sporu prawnego to pierwszy tego rodzaju wydział otwierany w Japonii od 52 lat. Ze względu na nasycenie rynku edukacyjnego takimi placówkami każda kolejna musi starać się o zgodę ze strony rządu. Premier odparł zarzuty opozycji o faworyzowanie interesów Kotaro Kake, twierdząc, że kierowana przez niego placówka edukacyjna Kake mogła zgodnie z prawem wygrać koncesję ze względu na rewolucyjne zmiany w przepisach wprowadzane przez obecną administrację. "Gdy starasz się zreformować archaiczne regulacje, zawsze trafią się przeciwne temu siły. Ale gabinet Abe nigdy nie da się im pokonać" - zapewniał premier. Dodał także, że opozycyjna Partia Demokratyczna, która rządziła w Japonii między 2009 a 2012 rokiem, także rozważała poluzowanie przepisów, by umożliwić Kake otrzymanie koncesji. Abe zbagatelizował wagę oskarżeń byłego wiceministra, mówiąc, że resort edukacji przeprowadził już odpowiednie śledztwo i nie znalazł żadnych dokumentów potwierdzających zarzuty. Opozycja domaga się, by Maekawa mógł złożyć zeznanie w parlamencie.

Wsparcie władzy

Organizacji edukacyjnej Kake zezwolono na otwarcie wydziału weterynarii w specjalnej strefie strategicznej w prefekturze Ehime na zachodzie Japonii. Na obszarze takich stref rząd wyznacza luźniejsze przepisy, które mają przyczynić się do stymulacji wzrostu gospodarczego, będącego jednym z celów obecnej władzy. Gdy w styczniu organizacji Kake przyznano możliwość wzięcia udziału w rządowym projekcie, władze miasta Imabari z Ehime zdecydowały się przekazać jej ziemię pod nowy wydział za darmo i zapewniły wsparcie w wysokości 9,6 mld jenów (ok. 85,2 mln dolarów). Wartość terenu szacuje się na 3,68 mld jenów (ok. 32 mln dolarów).

Byłoby to kolejne oskarżenie o nieprawidłowości pod adresem szefa rządu po aferze związanej z organizacją edukacyjną Moritomo Gakuen z Osaki. Mogła ona skorzystać z zaniżonych cen gruntu przy kupnie terenu należącego do państwa. Sprawa jest badana przez prokuraturę w Osace. W skandal zamieszana jest także żona Abe, Akie. Według mediów kolejne doniesienia o nieprawidłowościach mogą poważnie zagrozić pozycji szefa rządu. Dziennik "Japan Times" podkreśla, iż wątpliwości wzbudził również artykuł z 22 maja opublikowany przez największy dziennik kraju "Yomiuri Shimbun", który rzucał podejrzenia na moralność Maekawy, popierającego krytykę premiera. Politykowi zarzucono korzystanie z usług seksualnych, aby - według "Japan Times" - obniżyć jego wiarygodność w oczach opinii publicznej.

Autor: ps/gry / Źródło: PAP