Do więzienia za komentarz na Facebooku czy Twitterze? Już nie - Indie zmieniają prawo

Ze świata

Shutterstock | Twin Design38af511c-de69-11e3-a7eb-0025b511226e

Sąd Najwyższy w Indiach uznał we wtorek za niezgodny z konstytucją przepis pozwalający policji na aresztowanie internautów za niektóre komentarze lub wiadomości zamieszczane w internecie, np. w mediach społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter.

Rząd bronił kontrowersyjnego zapisu w ustawie o technologiach informacyjnych, twierdząc, że ma on zniechęcać internautów do zamieszczania w sieci obraźliwych treści. Krytycy podkreślali jednak, że narusza on gwarantowaną obywatelom wolność słowa. Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w odpowiedzi na petycje zgłoszone przez organizacje obywatelskie i jednego studenta prawa. "Paragraf 66a jest niekonstytucyjny i bez wahania go unieważniamy" - oświadczyli sędziowie podkreślając, że sporny zapis "bezpośrednio ograniczał prawo obywateli do informacji publicznej".

Do więzienia za komentarz

Paragraf 66a dawał służbom szerokie uprawnienia do aresztowania i skazywania na karę do trzech lat więzienia każdego, kto wysłał e-maila lub inną wiadomość elektroniczną, która "powoduje irytację lub poczucie dyskomfortu". Po raz pierwszy zapis został zakwestionowany w 2012 roku, kiedy jedna kobieta została aresztowana za skrytykowanie na Facebooku komunikacyjnego paraliżu w Bombaju po zamachu terrorystycznym, a druga - za kliknięcie przycisku "lubię to" przy tej wypowiedzi. Do więzienia trafiło też kilka innych osób, m.in. uczeń z Uttar Pradeś - za komentarz na Facebooku krytyczny wobec władz stanowych, biznesmen - za nieprzychylnego tweeta pod adresem syna ówczesnego ministra finansów czy nauczyciel, który w prywatnej wiadomości przesłał koledze obrazek krytykujący premier stanu Bengal Zachodni. W większości przypadków aresztowani wyszli na wolność za kaucją, w jednym zarzuty wycofano.

Autor: km / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock | Twin Design