Zamieszani w aferę jajeczną pozostaną w areszcie. "Poważne powody"

Ze świata

Chudzik: jaja nie dotarły do konsumentówtvn24
wideo 2/3

Dwóch szefów firmy, którą podejrzewa się o nielegalne wykorzystanie pestycydu fipronil do dezynsekcji kurzych ferm w Holandii i Belgii, pozostanie w areszcie na dalsze 30 dni - orzekł w środę sąd w Zwolle na północnym wschodzie Holandii.

Użycie fipronilu doprowadziło do skażenia jaj i kurzego mięsa na wielką skalę. Straty hodowców i sklepów, które musiały wycofać towar, są szacowane na dziesiątki milionów euro. Różnej wielkości partie niezdatnych do użycia jaj, produktów jajecznych albo mięsa drobiowego znaleziono w co najmniej 18 krajach, głównie w UE, w tym w Polsce. We wtorek z Bułgarii nadeszły informacje o wykryciu w ciągu 10 dni tony skażonych jaj w proszku (suszu jajecznego), które wykorzystuje się w przemyśle spożywczym.

Śledztwo trwa

Nie podając szczegółów, sąd w Zwolle przekazał, że "są wystarczająco poważne powody", by obaj mężczyźni, zatrzymani w pierwszej połowie sierpnia po serii rewizji w Belgii i Holandii, pozostali w areszcie. W tym czasie śledztwo będzie kontynuowane. Tożsamości podejrzanych nie ujawniono, ale według mediów, chodzi o szefów przedsiębiorstwa Chickfriend, do którego hodowcy z Holandii i Belgii zwrócili się w sprawie walki z roztoczem znanym jako ptaszyniec kurzy. Fipronil służy do zwalczania wszy, kleszczy i roztoczy. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje go jako substancję "umiarkowanie toksyczną" w przypadku spożycia znacznych ilości. Może powodować uszkodzenia nerek, wątroby i tarczycy. Może być używany w Unii Europejskiej w hodowli zwierząt domowych, ale nie w produkcji żywności.

Autor: mb / Źródło: PAP