Hiszpania zamknęła niebo dla amerykańskich samolotów atakujących Iran

Bombowiec B-2 Spirit Amerykańskich Sił Powietrznych
"WSJ": Trump powiedział współpracownikom, kiedy chce zakończyć wojnę
Źródło: TVN24
Już na początku wojny USA i Izraela z Iranem Hiszpania podjęła decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej dla samolotów biorących udział w konflikcie - przekazała ministra obrony Margarita Robles. Potwierdziła w ten sposób medialne doniesienia.

Rząd w Madrycie wielokrotnie informował, że nie zezwolił amerykańskim samolotom na korzystanie z użytkowanych od dekad przez USA baz Rota i Moron na południu kraju w działaniach przeciw Iranowi, które uważa za nielegalne. Doprowadziło to do spięć w stosunkach USA-Hiszpania i wypowiedzi amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, który groził m.in. wstrzymaniem handlu z Madrytem.

Premier Hiszpanii o "nielegalnej wojnie"

"El Pais" napisał w poniedziałek, że Hiszpania zakazała również korzystania przez lotnictwo USA ze swojej przestrzeni powietrznej samolotom stacjonującym w krajach trzecich, takich jak Wielka Brytania i Francja. Gazeta opublikowała mapę z bazami USA w Europie oraz trasy amerykańskich samolotów B-52 i B-1, biorących udział w ataku na Iran; na mapie widać, że omijają one przestrzeń powietrzną Hiszpanii.

Robles potwierdziła informacje dziennika. - Od samego początku bardzo jasno poinformowano (...) siły zbrojne USA, że nie udzielono zgody na wykorzystanie baz ani oczywiście na wykorzystanie hiszpańskiej przestrzeni powietrznej do działań związanych z wojną w Iranie - powiedziała ministra, cytowana przez agencję EFE.

Jak zauważył "El Pais", o zakazie tym wspomniał już w środę w parlamencie premier Pedro Sanchez, jednak jego słowa przeszły niezauważone.

- Odmówiliśmy USA korzystania z baz w Rota i Moron w ramach tej nielegalnej wojny. Wszystkie plany lotów przewidujące działania związane z operacją w Iranie zostały odrzucone. Wszystkie, w tym te dotyczące samolotów tankujących - powiedział wówczas Sanchez.

Jeden wyjątek

"El Pais" zauważył, że zakaz ten ma tylko jeden wyjątek: na przelot i lądowanie danego samolotu zezwala się wyłącznie w sytuacjach nadzwyczajnych.

"Nie oznacza to jednak, że bazy w Rota i Moron nie są wykorzystywane przez samoloty amerykańskie, gdyż nadal obowiązują wszystkie misje objęte umową dwustronną z Waszyngtonem, takie jak wsparcie logistyczne dla amerykańskich żołnierzy rozmieszczonych w Europie" - podkreślił dziennik.

Gazeta dodała, że centrum kontroli lotów w Sewilli zapewnia również wsparcie nawigacyjne bombowcom B-2 Spirit, które wylatują z Missouri do ataku na Iran, a następnie wracają, odbywając 30-godzinny lot bez międzylądowania. "Bombowce te nie wlatują jednak w hiszpańską przestrzeń powietrzną, lecz przelatują nad Cieśniną Gibraltarską, czemu Hiszpania nie może zapobiec" - zauważył dziennik.

Hiszpania odmawia

Według ustaleń "El Pais" w tygodniach poprzedzających atak na Iran trwały intenswne negocjacje między USA a Hiszpanią. Pentagon wysłał co najmniej 15 samolotów tankujących KC-135 do baz w Rota i Moron, mówiąc o operacji wywarcia presji na Iran. Amerykanie badali również możliwość rozmieszczenia w hiszpańskich bazach bombowców B-52 i B-1.

Plan rozmieszczenia bombowców został jednak wycofany, ponieważ Madryt zakomunikował, że nie może współpracować przy żadnej operacji, która nie byłaby zgodna z prawem międzynarodowym i nie odbywałaby się pod egidą organizacji międzynarodowej.

"Z militarnego punktu widzenia odmowa współpracy ze strony Hiszpanii skomplikowała przebieg operacji (przeciwko Iranowi)" - ocenił "El Pais".

Wojna USA i Izraela z Iranem trwa od 28 lutego. W odpowiedzi na amerykańsko-izraelskie ataki Teheran rozpoczął ostrzał celów wojskowych i cywilnych w regionie oraz zablokował kluczową dla transportu ropy naftowej cieśninę Ormuz.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: