Żółwie tempo rozmów o brexicie. Brytyjscy ministrowie sfrustrowani

Ze świata

ShutterstockNegocjacje pomiędzy Londynem a Brukselą toczą się w bardzo wolnym tempie

Brytyjski minister finansów Philip Hammond powiedział, że czołowi ministrowie w rządzie Theresy May są "sfrustrowani powolnym postępem w negocjacjach z Unią Europejską".

Hammond udzielił serii porannych wywiadów przed zaplanowanym na popołudnie wystąpieniem na konferencji programowej Partii Konserwatywnej w Manchesterze.

Szef resortu finansów zajął stanowisko w sprawie narastających sporów wewnątrz brytyjskiego rządu, odnosząc się m.in. do wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona, który od kilku tygodni wyłamuje się z ustalonego stanowiska brytyjskiej administracji w sprawie negocjacji z UE.

- Stanowisko Borisa w tych kwestiach jest dobrze znane. Ja popieram premier w tych bardzo złożonych i delikatnych negocjacjach z partnerami z Unii Europejskiej w celu doprowadzenia do wyjścia (ze Wspólnoty) tak, jak zostaliśmy do tego upoważnieni przez Brytyjczyków - powiedział Hammond w rozmowie z telewizją ITV. - Wszyscy jesteśmy sfrustrowani powolnym postępem w ciągu ostatnich miesięcy w negocjacjach z Unią Europejską - przyznał minister. Ale "właśnie dlatego premier pojechała 10 dni temu do Florencji i wygłosiła przemówienie w celu odblokowania negocjacji i posunięcia ich do przodu". W rozmowie z BBC 4 Radio minister dodał, że wypowiedzi Johnsona charakteryzuje "kwiecista retoryka" i przypomniał - pośrednio odnosząc się do spekulacji medialnych, że coraz więcej ministrów oczekuje od premier dymisji szefa dyplomacji - iż członkowie rządu "służą premier i to od niej zależy, kogo chce mieć w swoim gabinecie". Hammond dodał, że on sam "opiera się na założeniu, że każdego można zwolnić".

Biznes w niepewności

Minister podkreślił, że głównym zadaniem rządu jest stworzenie pewności dla firm, które muszą podjąć decyzje dotyczące swojego funkcjonowania na kilka następnych lat. - Przedsiębiorstwa chcą usłyszeć od nas, że będzie łagodne przejście od tego miejsca, w którym jesteśmy teraz, do przyszłej relacji z Unią Europejską (...) i preferowałyby utrzymanie wysokiego dostępu do wspólnego rynku. (...) Dwuletni okres przejściowy zmniejszy presję na firmy. Niektóre decyzje muszą zapaść w ciągu kilku miesięcy i będą nieodwracalne, a jeśli zabraknie tej jasności (dotyczącej przyszłości), to będą musiały zakładać najgorsze możliwe scenariusze - ostrzegł minister finansów. Jednocześnie podkreślił, że brexit jest "najbardziej skomplikowanym procesem, z jakim musiał się mierzyć w czasach pokoju jakikolwiek brytyjski rząd". Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z UE 29 marca br. i powinna opuścić Wspólnotę w ciągu dwóch lat od tej daty. Konferencja programowa Partii Konserwatywnej rozpoczęła się w niedzielę i potrwa do środy.

Autor: ToL//bgr / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock