Wyciekły dane najważniejszych przywódców świata. Przez "czeski błąd" urzędnika

Ze świata

Wyciekły dane najważniejszych przywódców świata

Nieuwaga urzędnika, który nie sprawdził funkcji autouzupełniania w programie poczty elektronicznej doprowadziła do wycieku danych osobowych światowych przywódców uczestniczących w 2014 r. w szczycie G20 w Australii - podał w poniedziałek "Guardian".

Gazeta relacjonuje, że jeden z pracowników urzędu przez nieuwagę wysłał numery paszportów, szczegóły wizowe i inne dane osobowe wszystkich przywódców uczestniczących w szczycie G20 do organizatorów mistrzostw Azji w piłce nożnej, które odbyły się w styczniu br. w Australii. "Guardian" zwraca uwagę, że służby tego kraju nie poinformowały przywódców o tym wydarzeniu. Wśród uczestników szczytu w Brisbane, który odbył się w listopadzie zeszłego roku, a których dane wyciekły byli m.in. prezydent USA Barack Obama, przywódca Rosji Władimir Putin, kanclerz Niemiec Angela Merkel czy prezydent Chin Xi Jinping. Po tym jak zorientowano się w pomyłce urząd imigracyjny poinformował 7 listopada 2014 r. komisarza ds. ochrony danych osobowych, prosząc go o ocenę sytuacji i pilną pomoc w rozwiązaniu tej kwestii.

Autouzupełnienie

- Wśród danych osobowych, które wyciekły znajdują się takie informacje jak imię i nazwisko, data urodzenia, tytuł, narodowość, numer paszportu, numer wizy i podklasa wizy; sprawa dotyczy 31 międzynarodowych przywódców uczestniczących w szczycie G20 - napisał urzędnik imigracyjny do komisarza ds. ochrony danych osobowych. - Przyczyną wycieku był błąd człowieka. Nie sprawdził funkcji autouzupełniania w programie Microsoft Outlook (obsługującym pocztę elektroniczną), co doprowadziło do wysłania wiadomości do złego odbiorcy - relacjonował przebieg wydarzenia pracownik urzędu imigracyjnego w oficjalnej korespondencji. Zwraca w niej uwagę, że przesłanie danych osobowych do organizatorów turnieju piłkarskiego nie oznacza ich wycieku do opinii publicznej. W związku z tym radzi, aby nie informować o wycieku osób, których dotyczy.

Powtórka z historii

"Guardian" przypomina, że to nie pierwszy raz kiedy australijski urząd ds. imigracji doprowadził do wycieku danych osobowych. Brytyjski dziennik w lutym 2014 roku ujawnił, że na stronie internetowej agencji pojawiły się przez przypadek dane osobowe ponad 10 tys. osób, z czego wielu to byli uchodźcy ubiegający się o azyl.

Autor: mw//km / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia CC-BY-SA 2.0 | Agência Brasil/Roberto Stuckert Filho