Jak ustaliła stacja CNBC, spółki prowadzące projekty wydobywcze na Grenlandii w ostatnich dniach otrzymują coraz więcej zapytań od inwestorów technologicznych.
Inwestorzy zainteresowani, kurs spółki wystrzelił
Dyrektor generalny Critical Metals Corp. Tony Sage przyznał, że pytania dotyczą głównie tego, jak potencjalne przejęcie terytorium przez USA wpłynęłoby na rozwój projektu wydobywczego firmy na Grenlandii i jakie jest jego strategiczne znaczenie.
Kurs notowanej na giełdzie NASDAQ spółki Critical Metals Corp. od początku 2026 roku wzrósł o 116 procent.
Projekt firmy znajduje się na wczesnym etapie budowy instalacji do pozyskiwania ciężkich pierwiastków ziem rzadkich, wykorzystywanych między innymi w pojazdach elektrycznych oraz infrastrukturze centrów danych dla sztucznej inteligencji.
Sage podkreślił, że wypowiedzi Donalda Trumpa na temat Grenlandii wywołały dodatkowe zainteresowanie inwestorów i szum wokół projektu. Dodał, że wśród inwestorów są także podmioty lokujące kapitał w największe amerykańskie spółki technologiczne.
Rozmowy z administracją USA
W zeszłym tygodniu prezes spółki Amaroq poinformował CNBC, że firma prowadzi rozmowy z amerykańskimi instytucjami rządowymi na temat potencjalnych inwestycji na Grenlandii.
Biały Dom potwierdził, że aktywnie rozważa ofertę zakupu wyspy i nie wyklucza użycia siły militarnej - jeszcze przed planowanymi rozmowami sekretarza stanu USA Marco Rubio z przedstawicielami Danii.
Metale krytyczne i presja Chin
Zainteresowanie Grenlandią jako potencjalnym źródłem metali krytycznych rośnie od ponad roku - zwłaszcza po tym, jak Chiny w 2025 roku wprowadziły ograniczenia eksportowe.
Prezes Amaroq Eldur Olafsson zwrócił uwagę, że german i gal, kluczowe dla produkcji zaawansowanych chipów do sztucznej inteligencji, znalazły się wśród pierwszych metali objętych restrykcjami.
- Kiedy Trump nałożył cła na Chiny, pierwszymi dwoma metalami, których eksport Chiny wstrzymały, były german i gal. Dlaczego? Bo są potrzebne do sztucznej inteligencji, obronności i technologii, są absolutnie kluczowe - mówił Olafsson.
Tony Sage zaznaczył, że największe zainteresowanie inwestorów budzą ciężkie pierwiastki ziem rzadkich.
- To materiały niezbędne dla technologii obronnych, robotyki, półprzewodników i przemysłu lotniczego. Nie możemy wysyłać rakiet w kosmos, budować atomowych okrętów podwodnych ani myśliwców nowej generacji bez tych surowców - wyjaśnił.
Chłodne oceny ekspertów
Nie wszyscy eksperci są jednak przekonani, że grenlandzkie złoża w najbliższych latach znacząco ograniczą zależność Zachodu od Chin. Państwo Środka w 2024 roku odpowiadało za 70 procent światowej produkcji pierwiastków ziem rzadkich.
Tracy Hughes z Critical Minerals Institute podkreśliła, że na przykład proces od poszukiwań do produkcji magnesów obejmuje pięć lub sześć etapów, a w tej chwili to, co znajduje się na Grenlandii, jest nadal tylko w fazie eksploracji.
- Pierwiastki ziem rzadkich na Grenlandii nie wpłyną istotnie na rynek w ciągu najbliższej dekady - oceniła Hughes.
Autorka/Autor: Jan Sowa
Źródło: CNBC
Źródło zdjęcia głównego: Mads Claus Rasmussen/EPA