Wciąż bez porozumienia ws. Grecji. Kolejny "szczyt ostatniej szansy" w niedzielę

Ze świata

Donald Tusk po wtorkowym szczycie ws. Grecji

Wtorkowy nadzwyczajny szczyt przywódców strefy euro ws. Grecji nie przyniósł przełomu. Politycy spotkają się w niedzielę na kolejnym szczycie ostatniej szansy - poinformował premier Włoch Mateo Renzi. Do czwartku wierzyciele będą czekać na nowe propozycje Grecji dotyczące reform.

- Dzisiaj postanowiliśmy, że poczekamy do niedzieli na nowe propozycje Grecji. Wtedy odbędzie się następny szczyt, nie tylko przywódców strefy euro, ale całej Unii Europejskiej (28 państw - red.). Mam nadzieję, że niedzielne spotkanie będzie ostatnim i zakończy się szczęśliwie. Możemy osiągnąć porozumienie. Nie jestem pesymistą w tej sprawie - powiedział Renzi we wtorek wieczorem, po szczycie, który poświęcony był konsekwencjom niedzielnego referendum w Grecji.

Mieszkańcy tego kraju odrzucili w głosowaniu warunki porozumienia w sprawie programu pomocy, stawiane przez międzynarodowych wierzycieli.

Czas do niedzieli

Mniej optymistyczna niż Renzi była niemiecka kanclerz Angela Merkel. - Do niedzieli oczekujemy od Grecji wieloletniego programu zakładającego pakiet szerokich reform, bo sytuacja w kraju się pogarsza - powiedziała po szczycie.

Jak dodała, premier Grecji Aleksis Cipras ma przesłać wniosek o nowy program w środę, a pakiet reform do czwartku. - Potem nastąpi analiza, a w niedzielę decyzja całej UE, która będzie ostateczna - zaznaczyła. Szef KE Jean-Claude Juncker doprecyzował, że partnerzy Grecji czekają na propozycje do 8.30 rano w piątek.

- Potrzebna jest perspektywa na dłuższy czas - powiedziała Merkel. - Premier Grecji obiecał, że przedstawi taki szczegółowy program - dodała.

Tymczasowa pomoc?

Merkel podkreśliła, że jeżeli greckie propozycje będą satysfakcjonujące, to możliwe jest krótkoterminowa pomoc finansowa.

Grecja złożyła na szczycie wniosek o natychmiastowe finansowanie pomostowe na lipiec. Takie finansowanie pokryłoby potrzeby Aten do końca miesiąca i dałoby czas na wypracowanie szerokiego porozumienia. Ta propozycja nie została jednak na razie zaakceptowana.

Tusk: Najbardziej krytyczny moment w historii UE

Głos po szczycie zabrał też szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Potwierdził ustalenia, o których mówiła Merkel i podkreślił, że jesteśmy obecnie świadkami "najbardziej krytycznego momentu w historii UE".

- Zdecydowaliśmy, że potrzebujemy dwóch formatów w czasie niedzielnego szczytu: całej UE - 28 państw, ale także godziny dla krajów strefy euro. Sytuacja jest naprawdę krytyczna, niestety nie możemy wykluczyć czarnego scenariusza - to znaczy braku porozumienia do niedzieli. To oznacza, że musimy omówić konsekwencje dla całej UE, a nie tylko strefy euro - oświadczył Tusk.

Przygotowani na Grexit

Szef KE Jean-Claude Juncker podkreślił z kolei, że"KE jest przygotowana na wszystko". - Mamy szczegółowy scenariusz Grexitu - powiedział. Zapewnił, że jest zdecydowanym przeciwnikiem wystąpienia Grecji z eurolandu. - Ale nie będę mógł temu zapobiec, jeśli grecki rząd nie zrobi tego, czego się od niego oczekuje i nie będzie szanować godności greckiego społeczeństwa - dodał Juncker.

Cipras optymistą

Grecki premier Aleksis Cipras, powiedział po szczycie, że rozmowy były "pozytywne" i wyraził zadowolenie, że jego partnerzy rozumieją, iż "problem ma nie tylko Grecja, ale także cała strefa euro".

- Pracujemy, by osiągnąć ostatecznie porozumienie do końca tygodnia - zapewnił. Dodał też, że już podczas wtorkowego szczytu przedstawił propozycje "sprawiedliwych społecznie" reform w zamian za pomoc finansową.

Zabraknie pieniędzy?

Tymczasem w Atenach wiceminister finansów Dimitris Mardas zapewnił, że rząd nie będzie miał "szczególnych problemów z wypłaceniem w lipcu pensji w sektorze publicznym". Mardas powiedział też z naciskiem, że nie jest prawdą, jakoby rząd przymierzał się do pobrania jednorazowego podatku z depozytów bankowych Greków. Informację taką podał w ubiegłym tygodniu "Financial Times", jednak władze w Atenach zdementowały ją natychmiast.

Problemy mają jednak banki komercyjne. W ocenie analityków pieniędzy starczy im jeszcze tylko na kilka dni. Finansowanie - przynjamniej do niedzieli - ma zapewniać im jednak Europejski Bank Centralny. Zapewniła o tym kanclerz Merkel po wtorkowym szczycie.

Autor: ToL//bgr / Źródło: tvn24bis.pl, PAP, Reuters

Raporty: