Francuskie władze zapewniają, że celem nowych przepisów nie jest dyskryminowanie konkretnych firm. W praktyce dodatkowe opłaty obejmą jednak przede wszystkim produkty sprzedawane przez chińskie platformy, takie jak Shein i Temu.
Regulacje mają być odpowiedzią na negatywny wpływ masowej produkcji taniej odzieży na środowisko. Opłatami zostaną objęte produkty, których cena jest niewiele wyższa od kosztu ich ewentualnej naprawy, co sprzyja szybkiemu wyrzucaniu ubrań i kupowaniu nowych.
Liczba nowych produktów i koszt naprawy
Przy ustalaniu wysokości opłat brane są pod uwagę dwa główne kryteria:
- liczba produktów wprowadzanych na rynek w ciągu roku,
- opłacalność ich naprawy.
Francuski minister handlu Serge Papin wskazywał, że krajowa firma Kiabi wprowadza rocznie około 17,4 tys. nowych produktów, podczas gdy Shein oferuje ich około 1,7 mln.
>>> Nowe cła zmieniają rynek. Lipiec przyniósł wyraźny spadek
Opłata jest obliczana na podstawie ceny produktu przed opodatkowaniem i nie może przekroczyć 50 proc. jej wartości. W zależności od rodzaju artykułu oraz spełnienia poszczególnych kryteriów wyniesie od 25 eurocentów do kilkunastu euro.
Rzecznik Shein we Francji Quentin Ruffat mówił wcześniej, że opłaty dotkną konsumentów, ponieważ spowodują wzrost cen. Ministerstwo handlu Chin określiło przepisy nakładające opłaty jako dyskryminację i barierę dla handlu.