Hakerzy zaatakowali fabrykę Boeinga. "Kryzys dobiegł już końca"

Ze świata

Hakerzy są coraz sprytniejsi. Jak się zabezpieczać przed cyberatakami?TVN24 BiS
wideo 2/4

Fabryka Boeinga w amerykańskiej miejscowości Charleston w Kalifornii była przedmiotem nowego ataku WannaCry - poinformował dziennik "Seattle Times".

Szefowie Boeinga po wstępnej ocenie szkód poinformowali, że cyberatak z użyciem złośliwego oprogramowania WannaCry nie spowodował w fabryce wielkich strat. Atak miał miejsce w środę.

Dyrektor komunikacji Boeinga, Linda Mills, poinformowała, że "szkody wywołane cyberatakiem ograniczyły się do kilku urządzeń. Już zastosowaliśmy łatki bezpieczeństwa dla ich oprogramowania. Nie nastąpiły przerwy w działaniu żadnego z naszych programów produkcyjnych, w tym - dla programu związanego z budową samolotów 777". Wcześniej jednak cyberatak wywołał panikę wśród pracowników, a szef wydziału inżynierii - Mike VanderWel - wezwał załogę, aby podjęła działania zmierzające do opanowania sytuacji. W chwili, kiedy Boeing wykrył atak, VanderWel napisał w notatce cytowanej przez "Seattle Times", że "wirus bardzo szybko rozprzestrzenia się na inne placówki, słyszałem też, że linia automatycznego składania części dla 777 być może została wyłączona".

Inżynier dodał też, że WannaCry mogła wpłynąć na działanie sprzętu niezbędnego do testów funkcjonalności gotowych już samolotów i "potencjalnie mogła rozprzestrzenić się na oprogramowanie pokładowe".

Oświadczenie firmy

Dopiero późnym wieczorem Boeing wydał oświadczenie, w którym firma podjęła próbę załagodzenia obaw wśród pracowników. "Zebranie wszystkich faktów zajęło nam chwilę, podobnie jak konsultacje z całym zespołem informatycznym" - stwierdziła Linda Mills. Oświadczenie, które wydał Boeing, nie ujawniło zbyt wielu szczegółów na temat tego, co się stało. "Nasz zespół odpowiedzialny za operacje bezpieczeństwa wykrył ograniczone wtargnięcie do niewielkiej liczby systemów, dokonane za pomocą złośliwego oprogramowania. Zastosowane zostały właściwe środki, obecnie produkcja i dostawa w żaden sposób nie są dotknięte skutkami cyberataku" - poinformowała firma.

Przedstawiciele Boeinga odnieśli się również do słów VanderWela, informując, że nieprawdą jest, jakoby linie produkcyjne odrzutowców miały zostać wyłączone. Mills powiedziała, że atak ograniczył się do komputerów znajdujących się w dziale samolotów przeznaczonych na cele komercyjne. Produkcja maszyn wojskowych i pion usług w żaden sposób nie ucierpiały w wyniku ataku. "Zgodnie z najnowszymi informacjami, jakimi dysponujemy, kryzys dobiegł już końca i możemy powiedzieć, że atak nie spowodował poważnych zniszczeń" - skomentowała.

Dziennik "Seattle Times" ocenia, że wirus WannaCry, który posłużył do środowego ataku na Boeinga, wciąż stanowi poważne zagrożenie dla branży produkcji przemysłowej.

WannaCry

WannaCry to złośliwe oprogramowanie, które szyfrowało komputery i żądało okupu. Ofiarami ataków na początku 2017 roku padły szpitale, banki i inne firmy na całym świecie. W listopadzie, podczas konferencji Web Summit w Lizbonie, szef Europolu Rob Wainright zwrócił uwagę, że tego typu ataki są obecnie największymi zagrożeniami dla infrastruktury krytycznej. Według analityków mogą one skutecznie sparaliżować zarówno wielkie organizacje, jak i mniejsze jednostki, uniemożliwiając działanie kluczowych dla państwa sektorów takich jak ochrona zdrowia czy zarządzanie energią.

Autor: mb//dap / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: boeing.com