"Nawet po ponownym otwarciu Ormuzu pełne odtworzenie produkcji wydobywczej zajmie co najmniej siedem dodatkowych miesięcy" - ostrzegła S&P Global we wtorkowym raporcie.
Co istotne, przedstawiony szacunek może okazać się zbyt optymistyczny. Raport nie zakłada bowiem trwałych uszkodzeń infrastruktury energetycznej ani zakłóceń w łańcuchach dostaw.
Kryzys potrwa dłużej
W praktyce proces odbudowy może potrwać znacznie dłużej, w zależności od skali zniszczeń portów, rurociągów, terminali załadunkowych i innych obiektów w regionie Zatoki Perskiej.
"Im dłużej cieśnina pozostaje zamknięta, tym bardziej prawdopodobne, że kryzys podażowy przeciągnie się do końca 2026 roku, a nawet do 2027 roku" - podsumowali eksperci S&P Global.
Tło konfliktu
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i na arabskie państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Iran zablokował również swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.
Od 8 kwietnia w wojnie obowiązuje rozejm, który został następnie przedłużony przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podkreśliła w drugiej połowie kwietnia, że Trump nie wyznaczył daty końca zawieszenia broni.
Źródło: CNN
Źródło zdjęcia głównego: Reuters