EasyJet osiągnął porozumienie co do zasady z Castlelake w sprawie potencjalnej oferty przejęcia. Chodzi o propozycję złożoną 4 lipca, zakładającą cenę 6,90 funta za akcję.
Wcześniej linia odrzuciła cztery oferty amerykańskiej firmy inwestycyjnej, która za pośrednictwem zarządzanych przez siebie funduszy posiada około 2,14 procent udziałów w przewoźniku. EasyJet zarzucał wtedy Castlelake, że próbuje kupić spółkę "za bezcen".
Przełom po wcześniejszych odmowach
Niedzielne porozumienie nie oznacza jednak, że transakcja zostanie sfinalizowana. Castlelake musi jeszcze uzyskać zgody regulacyjne oraz pozostałe wymagane akceptacje, by przejęcie mogło dojść do skutku. Firma ma czas do godziny 17.00 czasu brytyjskiego 3 sierpnia, by ogłosić stanowczą intencję złożenia oferty albo poinformować, że nie zamierza tego robić.
Jeżeli oferta zostanie formalnie złożona, będzie musiała trafić pod głosowanie akcjonariuszy.
Regulacje UE mogą być przeszkodą
Jednym z najważniejszych wyzwań regulacyjnych są przepisy Unii Europejskiej, zgodnie z którymi EasyJet musi pozostawać w większościowym posiadaniu obywateli UE.
Castlelake jest firmą ze Stanów Zjednoczonych, ale przy wcześniejszych ofertach proponował współpracę z dwoma obywatelami UE, biznesmenami Peterem Bellewem i Markiem Breenem. Mieliby oni posiadać spółkę z siedzibą w UE, która sprawowałaby większościową kontrolę nad linią lotniczą.
Peter Bellew to były dyrektor operacyjny EasyJet, który pełnił taką samą funkcję również w Ryanairze. Mark Breen prowadzi firmę doradczą z branży lotniczej, a wcześniej zajmował wysokie stanowiska w kilku liniach lotniczych, w tym na Bliskim Wschodzie.
Rada dyrektorów EasyJet poinformowała w niedzielę, że finansowe warunki proponowanej oferty "mają wartość, którą rada byłaby skłonna zarekomendować akcjonariuszom EasyJet", jeśli zostanie złożona wiążąca oferta.
Atrakcyjna marka, flota i sloty
EasyJet jest jedną z największych linii lotniczych w Europie. Zatrudnia ponad 19 tysięcy osób i obsługuje około 1200 tras w 35 europejskich krajach.
Były menedżer branży lotniczej John Strickland powiedział w BBC Radio 4 Today, że EasyJet jest nie tylko "rentowną, odnoszącą sukcesy linią lotniczą", ale ma też kilka szczególnie atrakcyjnych atutów.
- Ma wysoką rozpoznawalność marki. Patrząc na sam biznes, ma znaczną flotę samolotów, liczącą ponad 350 maszyn, ogromny portfel zamówień - a dostęp do miejsc na liniach produkcyjnych samolotów jest trudny do zdobycia - powiedział.
>>>> Nowe przywileje podróżujących samolotem. Sprawdź, co się zmieni
Jak dodał, EasyJet ma także "bardzo silną pozycję slotową na wielu dużych, zatłoczonych lotniskach w Europie, w tym na Gatwick i Paris Charles de Gaulle".
Najbardziej atrakcyjne sloty, czyli prawa do startów i lądowań w określonych godzinach, mogą być warte dziesiątki milionów funtów, gdy są przedmiotem transakcji między liniami lotniczymi.
Akcje pod presją
EasyJet wcześniej wskazywał, że cena jego akcji była "tymczasowo obniżona", częściowo z powodu wpływu wojny USA i Izraela z Iranem na sektor turystyczny.
Akcje spółki zakończyły piątkową sesję na poziomie 5,58 funta. Przed pojawieniem się informacji o pierwszej ofercie w czerwcu kurs EasyJet spadł o ponad 30 procent w ciągu roku.
Castlelake zarządza aktywami o wartości 36 miliardów dolarów, czyli 27,3 miliarda funtów.
Ogłaszając porozumienie co do zasady, EasyJet podał, że Castlelake "podkreślił swój ogromny szacunek dla EasyJet i jego pracowników, a także zamiar wspierania przyszłego wzrostu i transformacji w silniejszą, bardziej odporną europejską linię lotniczą".