W komunikacie Białego Domu podano, że podpisując dekret, prezydent USA ogłosił sytuację nadzwyczajną. Jak wytłumaczył Trump, "rząd Kuby podejmuje nadzwyczajne działania, które szkodzą i zagrażają Stanom Zjednoczonym".
Trump o Kubie
"Reżim sprzymierza się i udziela wsparcia wielu wrogim państwom, transnarodowym grupom terrorystycznym i podmiotom wrogim Stanom Zjednoczonym, w tym rządowi Federacji Rosyjskiej (Rosji), Chińskiej Republice Ludowej (ChRL), rządowi Iranu, Hamasowi i Hezbollahowi" - napisał prezydent Stanów Zjednoczonych.
Sąd Najwyższy USA rozpatruje obecnie sprawę dotyczącą legalności ceł nałożonych wcześniej przez Trumpa na podstawie ustawy IEEPA, która uprawnia prezydenta do ogłaszania sankcji gospodarczych w razie nadzwyczajnej sytuacji.
Reakcja władz Kuby
"Potępiamy ten brutalny akt agresji wobec Kuby i jej mieszkańców, którzy od ponad 65 lat poddawani są najdłuższej i najokrutniejszej blokadzie gospodarczej, jaką kiedykolwiek nałożono na cały naród, a którym teraz grożą ekstremalne warunki życia" - napisał minister spraw zagranicznych Kuby Bruno Rodriguez w mediach społecznościowych.
Potępił on "eskalację działań Stanów Zjednoczonych wobec Kuby" oraz "długą listę kłamstw mających na celu przedstawienie Kuby jako zagrożenia, którym nie jest".
"Jedynym zagrożeniem dla pokoju, bezpieczeństwa i stabilności regionu oraz jedyną szkodliwą siłą jest wpływ, jaki rząd Stanów Zjednoczonych wywiera na narody i ludy naszej Ameryki" - oświadczył Rodriguez, potępiając Waszyngton za stosowanie "szantażu" i "przymusu".
Presja na Kubę
Media informowały w ostatnich dniach, że administracja prezydenta USA rozważa, w jaki sposób może doprowadzić do upadku reżimu na Kubie. Według portalu Politico jednym z rozwiązań, które bierze się pod uwagę, jest wprowadzenie całkowitej morskiej blokady dostaw ropy na wyspę.
Kuba jest uzależniona od jej importu. Wskutek przeprowadzonej 3 stycznia interwencji wojskowej USA przejęły kontrolę nad sektorem naftowym Wenezueli i zablokowały dostawy wenezuelskiego surowca na Kubę. Wenezuela od 2000 roku była głównym dostawcą ropy dla rządzonej przez komunistów wyspy. Dwoma pozostałymi największymi dostawcami ropy dla Kuby są Meksyk i Rosja.
Jak pisał w połowie stycznia "New York Times", Kuba ma zapasy importowanego surowca wystarczające na mniej niż dwa miesiące.
Trump wieszczy upadek rządu na Kubie
We wtorek Trump ocenił, że komunistyczne rządy na Kubie wkrótce upadną po tym, jak zostały odcięte od dostaw wenezuelskiej ropy naftowej.
Jak podał dziennik "Wall Street Journal", administracja prezydenta USA prowadzi aktywne działania na rzecz zmiany władz na Kubie do końca roku. "WSJ" napisał, że po obaleniu Nicolasa Maduro, którego rządy były głównym źródłem wsparcia dla Kuby, administracja Trumpa uważa kubańską gospodarkę za bliską zapaści.
Choć według źródeł w administracji Biały Dom nie ma konkretnego planu dokonania przewrotu w Hawanie, to uważa scenariusz wenezuelski, czyli zawarcie układu z osobami wewnątrz reżimu, za wzór do naśladowania.
Kuba, objęta embargiem Stanów Zjednoczonych od 1962 r., boryka się z trudną sytuacją w sektorze energetycznym. Od trzech lat doświadcza poważnych niedoborów paliwa, które mają bezpośredni wpływ na produkcję energii elektrycznej.
Autorka/Autor: Pkarp/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/AARON SCHWARTZ / POOL