Akcje Disneya wystrzeliły. Inwestorzy zachwyceni zwiastunem nowej części "Gwiezdnych wojen"

Ze świata

Walt Disney Pictures"Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy" - drugi trailer

Walt Disney zyskał blisko dwa miliardy dolarów na wartości po publikacji zwiastuna nowego filmu "Gwiezdne wojny: Przebudzenia Mocy".

Dwuminutowy zwiastun nowej produkcji Disneya został opublikowany wczoraj o godz. 18 czasu amerykańskiego w Anheim w Kalifornii.

Dzięki temu wycena jednej akcji Disneya wystrzeliła do poziomu 108,30 dolarów, przy czym na zamknięciu notowań spadła jednak o 20 centów - do 108,28 dol. za akcję.

Amerykański koncern medialny, którego kapitalizacja rynkowa wynosi 183,7 mld dol., w 2012 roku za 4,05 mld dol. kupił Lucasfilm - studio filmowe "Gwiezdnych wojen". Pod skrzydła Disneya trafiły wówczas także podmioty rynkowe takie jak LucasArts, Industrial Light & Magic oraz Skywalker Sound.

17.04 | Notowania Disney'a17.04 | Notowania Disney'astooq.pl

Jednocześnie ogłoszono wtedy plany powstania kolejnych trzech części "Gwiezdnych wojen".

Reżyserem siódmego epizodu jest J.J. Abrams ("Mission: Impossible III", "W ciemności. Star Trek"), a zagrają w nim aktorzy, którzy pojawili się w pierwszych trzech częściach sagi (czyli IV, V i VI), m.in. Harrison Ford czy Carrie Fisher.

"To jarmarczna rozrywka"

Internauci są wyraźnie zachwyceni kolejną odsłoną zatytułowaną "Przebudzenie mocy". Tymczasem gość TVN24 wypowiada się o nowej produkcji bardzo krytycznie.

- Nowe części sagi przyjmowane są ekstatycznie, ponieważ na naszej planecie jest mnóstwo chłopczyków, którzy mają po 13 lat i nigdy z krótkich spodenek nie wyrastają - tak fenomen "Gwiezdnych wojen" tłumaczył w TVN24 krytyk filmowy Wiesław Kot.

Jak podkreślił, "fani "Gwiezdnych wojen" często rzucają pracę, zaniedbują elementarne obowiązki domowe i czekają na kolejną odsłonę".

- Zastanawiam, co oni w tym kosmosie robią przez cały dzień, bo w ostatniej części latają te same statki kosmiczne, które latały w 1997 roku w pierwszym odcinku. Tam nie ma żadnego postępu technicznego, to wygląda tak, jakby w siódmym odcinku "Szybkich i wściekłych" ścigali się maluchami albo syrenkami - podkreślił krytyk i przypomniał, że film to opowieść z gatunku fantasy.

Jego zdaniem popularność "Gwiezdnych wojen" wynika z tego, że pod każdą szerokością geograficzną podział na jasną i ciemną stronę mocy będzie rozumiany. - Do tego dochodzi sentyment z dzieciństwa. Sam film ze sztuką filmową ma niewiele wspólnego. To dość jarmarczna rozrywka - ocenia Kot.

Kiedy premiera?

Premierę siódmej części zaplanowano w Stanach Zjednoczonych na 18 grudnia 2015 roku. W Polsce film ma pojawić się na dużym ekranie tydzień później. Kolejne dwie mają wejść do kin w 2017 i 2019 roku.

Autor: mb, msz//km / Źródło: Business Insider / TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Twitter | JuanP6