Czytnik linii papilarnych w sklepach. Wenezuela kontroluje, co kupują obywatele

Ze świata

TVN24 BiSCzytnik linii papilarnych w sklepach? Takie rzeczy tylko w Wenezueli

Wenezuela zainstaluje w sklepach w całym kraju blisko 20 tysięcy cyfrowych skanerów linii papilarnych. Wszystko to w ramach planu zwalczania powszechnego niedoboru podstawowych dóbr, którego autorem jest prezydent Nicolas Maduro.

System ma spowodować, że Wenezuelczycy... ograniczą swoje zakupy. Ma też kontrolować, czy dana osoba nie robi zakupów kilka razy dziennie. W sklepach brakuje bowiem produktów, a w ubiegłym roku inflacja wyniosła w tym kraju aż 80 proc.

Ropa potęguje problem

Maduro pierwotnie ogłosił program skanowania linii papilarnych w sierpniu 2014 roku. Od tego czasu, rząd stopniowo wprowadzał program w życie w państwowych sklepach zlokalizowanych wzdłuż granicy z Kolumbią.

W sobotę prezydent poinformował jednak, że siedem największych prywatnych sieci spożywczych również zgodziło się zainstalować skanery w punktach swoich sklepów w całej Wenezueli. Kupującego będzie obowiązywał limit na zakup danego produktu. Nie będzie mógł on przekroczyć danej ilości. Zapewnieniu, że obywatele nie będą łamali przepisów, ma służyć system identyfikacji odcisków palców. W niektórych przypadkach, klienci będą mogli udać się do danego sklepu tylko w niektórych dniach tygodnia, w zależności od ich numerów identyfikacyjnych. Towary, których szczególnie niedobór odczuwają Wenezuelczycy, to kurczak, mleko, mąka, czy nawet papier toaletowy.

Maduro oskarża o tę sytuację przemytników, którzy jego zdaniem kupują produkty po cenach kontrolowanych w Wenezueli i sprzedają je w sąsiedniej Kolumbii. Na początku tego roku, rząd znacjonalizował część sieci sklepów spożywczych, oskarżając wcześniej ich właścicieli o celowe tworzenie długich kolejek dostaw podstawowych produktów. Maduro dodatkowo uważa, że przeciwko Wenezueli toczy się większa "wojna ekonomiczna". Prezydent o udział w tej ofensywie oskarża m.in. Stany Zjednoczone.

W rzeczywistości za problemami w Wenezueli w dużej mierze stoją spadające ceny ropy, które w ciągu ostatnich miesięcy notują spore spadki. A tamtejszy budżet oparty o dochody z ropy.

Autor: mb//km / Źródło: International Business Times / TVN24BiS