W poniedziałek, 3 sierpnia, notowania ropy kształtują się następująco:
- baryłka ropy West Texas Intermediate kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku około 79,45 dolara - niżej o około 6,17 procent;
- brent na ICE na IX jest wyceniana po 83,24 dolara za baryłkę, w dół o 5,33 procent.
Ropa tanieje po tym, jak prezydent USA Donald Trump w niedzielę zapowiedział, że w poniedziałek ruszą negocjacje z Iranem. W sobotę ogłosił wstrzymanie potężnego ataku na Iran pod warunkiem szybkiego zawarcia porozumienia z Teheranem.
Trump wstrzymał atak na Iran
Donald Trump przekazał w niedzielę mediom, że wstrzymał atak na Iran, ponieważ został o to poproszony przez Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Iran.
- Wszystko było już gotowe, żeby ruszyć, (...) byłby to potężny atak - oznajmił prezydent na pokładzie Air Force One.
- Powodem, dla którego poprosili (o odwołanie - red.), jest to, że uważają, iż jest porozumienie. Jest porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz, a potem będzie porozumienie dotyczące denuklearyzacji Iranu. Więc wstrzymujemy to. Zobaczymy. Możemy to zrobić, kiedy chcemy - powiedział prezydent USA.
Prezydent USA przyznał, że nie wyznaczył terminu, do którego Iran miałby zawrzeć porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi.
- Zobaczymy, jak będzie. My jesteśmy gotowi, kiedy tylko zechcemy. Czy wolałbym zawrzeć porozumienie? Nie chcę zabijać ludzi (...) - podkreślił.
Irańskie media państwowe zaprzeczyły jednak, by Teheran poprosił USA o odwołanie ataku.
Wcześniej media spekulowały, że Izrael i USA mogą w najbliższych dniach przeprowadzić jeden z najsilniejszych jak dotąd ataków na infrastrukturę energetyczną w Iranie.
Znika premia za ryzyko
Zdaniem analityków przecena ropy jest wyrazem ulgi inwestorów po zmniejszeniu ryzyka dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
"Zniżki cen są wyrazem ulgi, że udało się uniknąć dalszej eskalacji" - powiedział Takahiro Asaoka, analityk rynku surowców w Itochu Research Institute Inc.
- Wydaje się, że ten ruch jest w dużej mierze napędzany przez pokrycie krótkich pozycji w miarę zmniejszania się premii za ryzyko geopolityczne - dodał.
Analityk zaznaczył jednak, że trwały spadek cen ropy będzie mało prawdopodobny, dopóki nie zostanie zawarte porozumienie pozwalające na przywrócenie normalnej żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Czytaj też: Amerykańskie firmy biją wieloletnie rekordy
OPEC+ podnosi limity produkcji
Na notowania surowca wpływa także decyzja OPEC+. Kraje należące do sojuszu zgodziły się na kolejne zwiększenie limitów produkcyjnych we wrześniu - poinformowano po niedzielnej wideokonferencji.
Siedem państw członkowskich - na czele z Arabią Saudyjską i Rosją - zdecydowało, że podwyżka wyniesie 188 000 baryłek dziennie.
Decyzja daje m.in. Arabii Saudyjskiej możliwość zwiększenia produkcji, gdy wydobycie i transport surowca w Zatoce Perskiej wrócą do normy. Według analityków dodatkowa podaż może pomóc w odbudowie mocno uszczuplonych światowych zapasów ropy.
OPEC+ wyraził jednak obawy dotyczące ataków na infrastrukturę energetyczną i ostrzegł, że wszelkie tego typu agresywne działania zwiększą zmienność na rynkach ropy i zniweczą wysiłki sojuszu zmierzające do stabilizacji.
Producenci szukają alternatywy
Tymczasem producenci ropy z Zatoki Perskiej nadal poszukują alternatywnych tras eksportowych dla ropy naftowej.
Turcja i Irak zgodziły się na przedłużenie o rok umowy w sprawie przesyłu ropy rurociągiem naftowym, który umożliwiłby eksport do 750 tys. baryłek ropy dziennie - poinformowało irackie Ministerstwo Ropy Naftowej.
Umowa w tej sprawie ma być przedłużona do 27 lipca 2027 roku.
Iraccy eksporterzy ropy będą mogli przesyłać surowiec rurociągiem o długości 986 km z Kirkuku do śródziemnomorskiego portu Ceyhan w Turcji.