Tanie przesyłki będą droższe. Polska może na tym zyskać

Martwy kot znaleziony w automacie paczkowym (zdjęcie ilustracyjne)
Samochody z Chin będą droższe? Michałek: są dwa powody
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W wyniku wprowadzenia opłat celnych od przesyłek niskiej wartości importowanych spoza Unii Europejskiej, chińscy inwestorzy mają planować rozwój baz logistycznych w Europie. Rynek polski może być dla nich szczególnie atrakcyjny ze względu na dostępność powierzchni magazynowej czy niższe koszty - ocenił Tomasz Mika, Head of Industrial Agency, JLL.

- Największą konsekwencją zmian celnych jest to, że chińscy gracze e-commerce, żeby skutecznie dalej sprzedawać swoje towary w Polsce potrzebują mieć bazę logistyczną w Europie. Dla naszego rynku magazynowego to jest istotna informacja, szczególnie widząc, że Shein, który jest w Polsce od prawie czterech lat, zdecydował się na umieszczenie w Polsce swojej bazy na Europę - już ma ok. 1 mln mkw. powierzchni przede wszystkim we Wrocławiu - powiedział Tomasz Mika, Head of Industrial Agency, JLL.

- To, co dzieje się obecnie odbieramy jako chęć przygotowania się na większe wolumeny wynikające ze zmian regulacyjnych. Zagraniczni gracze jeszcze nie do końca wiedzą, jakich powierzchni będą potrzebować, ale chcą być przygotowani i dlatego zabezpieczają powierzchnie dostępne od zaraz. Są przypadki, że nawet tej powierzchni od razu nie wykorzystują, ale chcą mieć ją dostępną, w razie potrzeby - dodał.

Unijne cło na tanie przesyłki

Unia Europejska wprowadzi od 1 lipca 2026 r. tymczasowe cło w wysokości 3 euro za sztukę dla towarów o wartości do 150 euro importowanych w sprzedaży na odległość. Opłata zastąpi dotychczasowe zwolnienie celne dla przesyłek niskiej wartości. Nowe cło obejmie towary sprzedawane bezpośrednio konsumentom w UE, w tym przez platformy internetowe, przy czym będzie naliczane za każdy artykuł w przesyłce o łącznej wartości do 150 euro.

>>> Chiny walczą z podróbkami. Setki tysięcy spraw

W ocenie eksperta, zagraniczne firmy wybierają Polskę jako bazę logistyczną ze względu na dostępność powierzchni magazynowej, kosztów, czynszów, rynku pracy, położenia geograficznego.

- Pewnym ograniczeniem jest kwestia dostępu pracowników, ale widzimy, że firmy w coraz w większym stopniu korzystają z modułowych rozwiązań automatycznych, które są optymalne kosztowo i które można szybko rozbudować czy przenieść do innego budynku - powiedział Mika.

- Na razie umowy najmu zawierane przez chińskich operatorów nie są długoterminowe, najczęściej są zawierane na 3-5 lat. Może to wynikać z tego, że firmy chcą sprawdzić dynamikę rozwoju, a później konsolidować swoje magazyny. Zostawiają sobie możliwość włączenia kolejnych magazynów do działalności - dodał.

Baza wypadowa na Europę

Jak ocenił, najemcy zainteresowani są przede wszystkim najmem w zachodniej części Polski i to się raczej nie zmieni. - Z punktu widzenia obsługi pozostałej części Europy, to zachód Polski jest zdecydowanie lepszy. Koszty transportu dużo ważą w całym łańcuchu dostaw, więc przenoszenie baz logistycznych dalej na wschód nie będzie preferowanym rozwiązaniem - powiedział Mika.

Dodał, że mimo wyczerpującej się dostępnej od zaraz podaży na zachodzie kraju, nowa podaż będzie się pojawiać na tym obszarze. - Umieszczenie bazy logistycznej w Polsce to alternatywa dla Niemiec czy Czech. Jeśli firma obsługuje całą Europę, to prawdopodobnie Polska nie będzie pierwszym wyborem, ale z drugiej strony - w Czechach i Niemczech jest większy problem z dostępnością powierzchni, a i procedury są dłuższe - ocenił.

- Podobnie Holandia, która jest chętnie wybierana przez firmy azjatyckie, z uwagi na porty - wiele firm tam zaczyna, ale opór społeczny przeciwko nowym budowom jest bardzo duży. Polska może więc być dobrą alternatywą, bo mamy sporo terenów - mniej lub bardziej przygotowanych, ale perspektywicznych - dodał ekspert.

Źródło: PAP
Zobacz także: