Zgodnie z rozporządzeniem Rady Unii Europejskiej, 1 lipca zakończyło się zwolnienie z cła tanich paczek spoza UE. Zamiast tego wprowadzona została opłata celna w wysokości 3 euro, ok. 13 zł, od rodzaju produktu.
Nowe cła na paczki spoza UE
Cło naliczane jest teraz od pozycji towarowej, która ma przypisany konkretny kod celny.
- W praktyce oznacza to, że kupując na przykład dwa kubki, które będą do nas leciały spoza Unii Europejskiej, zapłacimy podczas odprawy celnej trzy euro. Jeśli natomiast kupowalibyśmy kubek i koszulkę, czyli produkty z dwóch różnych rodzajów, o dwóch różnych kodach taryfy celnej, wtedy opłata wyniesie sześć euro - tłumaczy Kierownik Działu Operacji Międzynarodowych w Poczcie Polskiej Emil Lipiec.
Jeżeli więc w naszej paczce znajdują się trzy rodzaje produktów (np. koszulka, kubek i słuchawki) i jej wartość nie przekracza 150 euro, dodatkowa opłata celna wyniesie 9 euro.
Najnowsze zmiany:
- 1 lipca - data wejścia w życie nowych opłat celnych.
- 3 euro - wysokość opłat naliczanych od rodzaju produktu w paczce.
- 150 euro - maksymalna cena przesyłki objętej nowymi opłatami.
Zalew tanich paczek z Chin
- Z danych KE wynika, że tylko w 2025 r. do Unii trafiło 5,9 mld nieobjętych cłami tanich produktów z państw trzecich.
- Przesyłki te ilościowo stanowiły 97 proc. całego importu z państw trzecich, ale ich wartość odpowiadała jedynie 2 proc. importowanych dóbr.
- Jak przyznała KE, firmy aby uniknąć ceł nierzadko celowo obniżały wartość przesyłki lub dzieliły zakupy na kilka paczek tak, by wartość znajdujących się w nich towarów nie była wyższa niż 150 euro.
Nowe cła stanowią część reformy, która zakłada m.in. utworzenie centrum danych dla handlu elektronicznego oraz objęcie przesyłek standardowymi opłatami uzależnionymi od ich wartości i kraju pochodzenia.
W ramach reformy wprowadzona zostanie także opłata manipulacyjna, którą będą pobierać urzędy celne za odprawę towarów. Powinna ona wejść w życie jeszcze w listopadzie tego roku, choć jej wysokość nie jest jeszcze znana.