Szefowa MFW ma stanąć przed sądem. Znów mieszają się wielka polityka i biznes

Ze świata

ShutterstockChristine Lagarde ma stanąć przed sądem za zaniedbania przy aferze, której korzenie sięgają 20 lat

Christine Lagarde ma stanąć przed sądem w sprawie afery finansowej. W czasie, gdy była ministrem finansów, biznesmen Bernard Tapie uzyskał rządową rekompensatę. Chodzi o niebagatelną sumę 400 mln euro. I dziś stojąca na czele Międzynarodowego Funduszu Walutowego Lagarde ma odpowiedzieć za domniemane zaniedbania dotyczące wypłaty tej kwoty.

Prawnik szefowej MFW Christine Lagarde - Yves Repiquet oznajmił w czwartek, że będzie rekomendował swojej klientce odwołanie się od decyzji o postawieniu jej przed sądem w sprawie afery.

- To niezrozumiałe - powiedział dziś Repiquet francuskiemu kanałowi telewizyjnemu iTele. - Będę rekomendował pani Lagarde odwołanie się od tej decyzji - dodał.

Christine Lagarde ma stanąć przed francuskim sądem za domniemane zaniedbania dotyczące wypłaty w 2008 roku sumy rzędu 400 mln euro francuskiemu biznesmenowi - Bernardowi Tapie, jak podają lokalne media. 59-letnia Lagarde była ministrem finansów za panowania prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego w okresie, w którym biznesmen Bernard Tapie miał uzyskać korzyść majątkową.

Zaniedbania Lagarde

Bernard Tapie wspierał Sarkozy’ego w 2007 roku w wyścigu po fotel prezydencki. Przez pewien czas był głównym akcjonariuszem firmy Adidas, ale odsprzedał swoje udziały w niej w 1993 roku, by stać się członkiem Rady Ministrów. Biznesmen pozwał bank Credit Lyonnais, któremu powierzył sprzedaż, za manipulację, uważając, że, częściowo należący do państwa bank oszukał go poprzez umyślne zaniżenie wartości firmy. Bank miał odsprzedać później jego udziały za dużo wyższą stawkę.

Podczas gdy Lagarde sprawowała funkcję minister finansów, Tapie wygrał rządową rekompensatę za straty poniesione wskutek sprzedaży udziałów.

Decyzja sądu niespodzianką

Przypadek będzie rozpatrywany przez magistratów z Republikańskiego Trybunału Sprawiedliwości, który osądza ministrów za przestępstwa urzędnicze - potwierdził prokurator generalny.

Decyzja o postawieniu szefowej MFW przyszła niespodziewanie. Jeszcze we wrześniu najwyższy francuski prokurator zarekomendował zawieszenie śledztwa w sprawie Lagarde oraz jej domniemanego zaniedbania, podczas gdy sprawowała funkcję ministra finansów - podaje Reuters.

Wcześniej w tym miesiącu, francuski sąd odrzucił żądanie Bernarda Tapie o dalszą wypłatę sumy ponad 1 mld euro. Zamiast tego wezwał go do zwrotu poprzedniej rekompensaty.

Zdaniem krytyków Lagarde sprawa nie powinna być przedmiotem arbitrażu, ponieważ chodziło o bank będący częściowo w rękach państwa. Pojawiły się też podejrzenia, że Tapie otrzymał tak wysokie odszkodowanie w zamian za poparcie dla Nicolasa Sarkozy'ego w wyborach prezydenckich w 2007 roku. W 2013 roku sąd nadał Lagarde status świadka nadzorowanego, czyli osoby, której nazwisko występuje w dokumentach prokuratorskich, ale wobec której nie toczy się śledztwo. Świadek taki składa zeznania w obecności swego adwokata. Lagarde twierdzi, że nie popełniła niczego złego, zgadzając się w 2008 roku na zakończenie ugodą długotrwałego sądowego sporu Tapie z państwem francuskim.

Zarząd MFW nie traci zaufania

Rzecznik MFW Gerry Rice wydał w czwartek oświadczenie, w którym informuje, że "władze Funduszu mają pełne zaufanie do swej dyrektor generalnej i do jej zdolności do dalszego efektywnego wykonywania obowiązków". Francuski minister finansów Michel Sapin przyznał, że Lagarde nie powinno się odsuwać od obowiązków w MFW, jeśli nie zostanie udowodniona jej wina. Christine Lagarde zastąpiła w 2011 r. na fotelu szefa MFW Dominique'a Strauss-Kahna.

Autor: ag / Źródło: BBC, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock