TVN24 Biznes | Ze świata

Chorwacja oznaczona kolorem pomarańczowym. Apel branży turystycznej

TVN24 Biznes | Ze świata

Autor:
mp/dap
Źródło:
PAP
Praktyczne informacje na wakacjeTVN24
wideo 2/6
TVN24Praktyczne informacje na wakacje

Oznaczenie Chorwacji kolorem czerwonym przez Europejskie Centrum do spraw Zapobiegania i Kontroli Chorób będzie oznaczać dramatyczny koniec dla tutejszej turystyki w szczycie sezonu letniego - twierdzą chorwackie organizacje turystyczne. W związku z wzrastającą liczbą zakażeń przedstawiciele branży zwrócili uwagę na konieczność przestrzegania ograniczeń związanych z pandemią.

"Restrykcje epidemiczne obowiązujące obecnie w Chorwacji są dobre, ale ich realizacja i kontrolowanie budzą wątpliwości" - stwierdziło we wspólnym oświadczeniu kilkanaście organizacji branży turystycznej.

Obostrzenia w Chorwacji

Jak przypomina Reuters, zgodnie z obowiązującymi w Chorwacji obostrzeniami obowiązkowe jest noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych i środkach transportu zbiorowego, a spotkania powyżej 100 osób nie mogą się odbywać bez oficjalnej zgody służb. Uczestnicy wydarzenia muszą udowodnić, że są zaszczepieni, nabyli odporność w wyniku przebycia choroby lub posiadają negatywny wynik testu.

W ciągu ostatnich siedmiu dni liczba nowych zakażeń koronawirusem wzrosła o 18 proc. w porównaniu z tygodniem poprzednim. Ostatniej doby zarejestrowano 139 nowych przypadków COVID-19.

ChorwacjaShutterstock

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oznaczyło w czwartek adriatyckie wybrzeże Chorwacji kolorem pomarańczowym, co oznacza, że liczba nowych zakażeń COVID-19 w ostatnich 14 dniach wyniosła powyżej 50 na 100 tys. mieszkańców.

Chorwackie organizacje turystyczne zaapelowały również o zaostrzenie kar za nieprzestrzeganie ograniczeń, podkreślając, że "oznaczenie Chorwacji kolorem czerwonym będzie oznaczać dramatyczny koniec dla tutejszej turystyki w szczycie sezonu letniego". Turystyka odpowiada w Chorwacji za ok. 20 proc. PKB.

Autor:mp/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock