Wielka Brytania i UE chcą przerwać impas w negocjacjach. "Potrzebny będzie ruch obu stron"

Autor:
mb
Źródło:
PAP

W czwartek w Londynie mają zostać wznowione rozmowy między Wielką Brytanią a Unią Europejską na temat umowy o wolnym handlu. Biuro premiera Borisa Johnsona przekazało w oświadczeniu, że Zjednoczone Królestwo jest gotowe do dalszych negocjacji.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

W oświadczeniu napisano, że brytyjski rząd dokładnie przeanalizował słowa Michela Barniera, skierowane do Parlamentu Europejskiego i jako że jest on głównym negocjatorem UE, uznaje je za wiążące.

Przypomniano też, że zarówno Johnson, jak i Michael Gove, minister odpowiedzialny za przygotowanie do wyjścia Wielkiej Brytanii z okresu przejściowego, wyjaśnili w ostatnich dniach, że potrzebna jest zasadnicza zmiana podejścia ze strony UE w stosunku do tego, co pokazano w poprzednich tygodniach.

"Dali jasno do zrozumienia, że UE musi poważnie traktować intensywne rozmowy we wszystkich kwestiach i doprowadzenie negocjacji do końca. Jasno powiedzieli również, że UE musi po raz kolejny zaakceptować fakt, że ma do czynienia z niezależnym i suwerennym krajem i że każda umowa będzie musiała być zgodna z tym statusem" - przypomniano.

"Z zadowoleniem przyjmujemy fakt, że pan Barnier uznał dziś rano obie kwestie, a ponadto to, że aby osiągnąć porozumienie, potrzebny będzie ruch obu stron w rozmowach. Jak wyraźnie zaznaczył, 'wszelkie przyszłe porozumienia będą zawierane z poszanowaniem autonomii decyzyjnej Unii Europejskiej i z poszanowaniem brytyjskiej suwerenności'" - napisano.

Wznowienie rozmów

Brytyjski rząd poinformował, że jego główny negocjator David Frost omówił w środę z Barnierem konsekwencje tego oświadczenia i stan rzeczy. Na podstawie tej rozmowy Wielka Brytania gotowa jest przyjąć zespół negocjacyjny UE w Londynie, aby wznowić negocjacje jeszcze w tym tygodniu.

Frost napisał później na Twitterze, że będą one trwały od czwartku.

"Jeśli chodzi o podstawę, zauważamy, że pan Barnier określił zasady, które UE wprowadziła do tych negocjacji i że uznał on również ustalone przez Wielką Brytanię czerwone linie. Oczywiste jest, że między naszymi stanowiskami w najtrudniejszych obszarach nadal istnieją znaczne rozbieżności, ale jesteśmy gotowi, wraz z UE, sprawdzić, czy możliwe jest ich pokonanie w trakcie intensywnych rozmów. Z naszej strony pozostaje oczywiste, że najlepszym i najbardziej ugruntowanym sposobem regulowania stosunków między dwiema suwerennymi i autonomicznymi stronami jest ten oparty na umowie o wolnym handlu" - napisano.

Warunki australijskie

W oświadczeniu podkreślono, że nadal jest całkowicie możliwe, iż negocjacje nie zakończą się sukcesem. Jeśli tak się stanie, Wielka Brytania zakończy okres przejściowy na warunkach australijskich i również dzięki temu będzie prosperować.

Przypomniano także, że konieczne jest, aby brytyjskie przedsiębiorstwa, przewoźnicy i podróżni przygotowywali się do końca okresu przejściowego, ponieważ zmiany nastąpią niezależnie od tego, czy porozumienie zostanie osiągnięte, czy nie.

Brak porozumienia przed 31 grudnia 2020 r., kiedy skończy się okres przejściowy po brexicie, oznacza, że od nowego roku handel między Wielką Brytanią a UE będzie odbywał się na ogólnych zasadach Światowej Organizacji Handlu (WTO), czyli będą mogły być stosowane cła, kwoty ilościowe i inne bariery.

Wielka Brytania chce zawrzeć umowę o wolnym handlu z UE podobną do tej, jaką ma Kanada. Australia nie ma kompleksowej umowy handlowej z UE, duża część handlu między nią a UE odbywa się zgodnie z zasadami WTO, chociaż w odniesieniu do niektórych towarów istnieją specjalne umowy.

PAP/Adam Ziemienowicz

Autor:mb

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shuttestock

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości