Bogate Chinki masowo rodzą w USA. Kwitnie biznes urodzeniowy

Ze świata

ShutterstockChinki chcą rodzić w USA

Dla wielu kobiet w ciąży tzw. lista kontrolna przygotowywana jeszcze przed urodzeniem może wyglądać tak: montaż łóżeczka, zakup śliniaczków, przygotowanie rzeczy do szpitala. Jednak dla coraz większej liczby chińskich kobiet oczekujących dziecka lista ta obejmuje także zakup biletu lotniczego do USA - pisze CNN Money. W 2012 roku ok. 10 tys. Chinek urodziło w USA. To ponad dwukrotnie więcej niż w 2008 roku.

Serwis podaje przykład 27-letniej Felicii He, która wyłożyła dziesiątki tysięcy dolarów i skrupulatnie zaplanowała poród w Kalifornii. - Zaczęłam szykować się do podróży pod koniec pierwszego trymestru. Poprosiłam moich przyjaciół, którzy rodzili w Stanach Zjednoczonych o kontakt do lekarzy. Potem znalazłam odpowiednie miejsce i kupiłam bilety - podkreśla.

Paszport i jeszcze coś

Jak pisze CNN Money, ciężarne Chinki chcą rodzić w USA zwabione przez przepisy, które dają amerykańskie obywatelstwo każdemu urodzonemu na terytorium USA. Z tego powodu kwitnie biznes urodzeniowy. W 2012 roku ok. 10 tys. Chinek urodziło w USA. To ponad dwukrotnie więcej niż w 2008 roku. Wiele rodzin chce mieć dziecko urodzone w Stanach Zjednoczonych, ponieważ otwiera to drogę z Chin do Ameryki całej rodzinie - czytamy. Do tego dołącza się gospodarcza i polityczna niepewność. - Jeśli sytuacja się pogorszy, dzieci mają możliwość do zmiany miejsca - podkreśla Leti Volpp, profesor prawa na Uniwersytecie w Kalifornii. CNN Money pisze, że chęć opuszczenia Chin jest szczególnie widoczna wśród bogatych obywateli. Prawie 2/3 chińskich bogaczy z majątkiem w okolicach 2 mln dolarów już wyemigrowało lub planuje to zrobić. Dla He paszport amerykański jej dziecka oznacza też lesze szanse edukacyjne. Status obywatela z zagranicznym paszportem otwiera drogę do ekskluzywnych szkół w Pekinie oraz ułatwia studiowanie za granicą. Dla innych jest to sposób na obejście prawa jednego dziecka, które choć złagodzone, to nadal dotyczy wielu chińskich rodzin - czytamy.

Duży przemysł

CNN Money opisuje przykład Miao, która wydała prawie 30 tys. dolarów, aby urodzić drugie dziecko w USA. Planuje też wysłać córkę na studia do Stanów Zjednoczonych, a być może jeszcze wcześnie - już na etapie szkoły podstawowej. Aby maksymalnie uprościć całą operację, Miao wynajęła agencję, która pomogła jej znaleźć mieszkanie w popularnej wśród chińskich matek lokalizacji w Los Angeles. Istnieje wiele tego typu agencji, które rozwinęły swoją działalności organizując wizyty lekarskie, transport dla chińskich matek czy zapewniając wyżywienie. Wyjaśniają one także, jak ubiegać się o wizę i zabezpieczyć wydanie paszportu dla dziecka. Turystyka związana z urodzeniami stała się tak widoczna, że próbę większej kontroli w tym zakresie forsuje jeden z amerykańskich kongresmenów. CNN Money podkreśla jednak, że jest jeden haczyk związany z posiadaniem amerykańskiego paszportu - dziecko będzie bowiem odpowiadać podatkowo przed amerykańskim urzędem.

Autor: mn//km / Źródło: CNN Money

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock